Reportaż o kobietach 40+, które robią, co chcą

Udowodniły sobie, że w życiu wszystko jest możliwe. Teraz chcą pokazać to innym kobietom. Wszystkie przeszły kryzys: rozwiedzione, na zakręcie, bez pracy. Dziś wspinają się na najwyższe szczyty i wulkany świata i czują się szczęśliwe. Zdobyły nie tylko kilimandżaro, ale też świadomość, że to one decydują o sobie. Że mają powyżej pięćdziesiątki? Co z tego, na miłość boską?!

Od lewej: Agata Cygańska, Agnieszka Rojewska, Ela Kosim; fot. Rafał Masłow
Od lewej: Agata Cygańska, Agnieszka Rojewska, Ela Kosim; fot. Rafał Masłow

reklama

– Zobacz, co dla ciebie mam – energiczna blondynka sięga do torby, wyciąga z niej obcisłe skórzane spodnie, koszulkę z logo motorowej firmy. – W sam raz na wyprawę motocyklową – mruga okiem do atrakcyjnej szatynki. – Jesteś cudowna, dziękuję, przyda się – szatynka ściska ją mocno. Jest sobotnie przedpołudnie, w kawiarni sporo osób. Blondynka to 62-letnia Ela, szatynka to Agnieszka, niedługo kończy 60 lat. Twarz prawie bez zmarszczek, białe zęby, szczupła, wysportowana sylwetka.

– Sport i pasja konserwuje. Koniec z myśleniem, że kobiety koło sześćdziesiątki żyją tylko dziećmi, wnukami i pieczeniem ciasta. Kochamy, mamy marzenia, zdobywamy góry, uprawiamy sporty i seks – mówią.

– Przemijanie? Jakie przemijanie? – śmieje się dzień później Agata. I dodaje:
– Nie do końca szczęśliwa to ja byłam kilkanaście lat temu. Niedawno skończyła 50 lat. Urodziny zorganizowały jej przyjaciółki ze Stowarzyszenia Kilimandżaro, tego samego, do którego należą Ela i Agnieszka. – Nie dostała książki ani wałka. Dostała seksowną bieliznę – śmieje się Ela.

Więcej w Zwierciadle 06/2016. Kup teraz!

Zwierciadło także w wersji elektronicznej

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu ZWIERCIADŁO

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »