„Czego JA naprawdę chcę”? – Czy znasz odpowiedź?

fot.123rf

Żyjemy w czasach wielkiego pędu, w czasach, gdy wszystko musi być zrobione natychmiast, gdyż jest na wczoraj. Ten pęd przekłada się na nasze życie prywatne. Przestajemy poświęcać sobie czas, gdyż dla siebie nam go nieustannie brakuje. A to właśnie on jest najważniejszy. Podjęcie jakichkolwiek decyzji wymaga przemyślenia, przeanalizowania skutków i ryzyka jakie przyniosą zmiany. Często nie mamy szansy na zastanowienie się nad najważniejszym, czyli „czy ja naprawdę tego chcę”. Działamy w matni pędu, w którym się znajdujemy.

Jako dreamsetterka pracuje z ludźmi nad sprecyzowaniem ich marzenia = celu, a następnie drogą do niego. Gdy pojawia się u mnie nowy klient, pierwsze o co pytam to: Czego Pan/Pani chce? I ku memu zdziwieniu, osoby przychodzące na sesje z dreamsetterką, czyli osobą, z którą mają pracować nad realizowaniem swojego marzenia, są zaskoczone konkretnością tego jakże prostego pytania. Niekiedy widzę po wyrazie ich twarzy, że czują się wręcz zaatakowani. A przecież padło tak banalne pytanie dotyczące ich przyszłości. Dlaczego tak się czują? Dlatego, że w tym pędzie nikt siebie nie pyta czego chce. Wykonujemy zadania narzucone nam przez tak zwane „NOW- czyli teraz”, a jak tylko wykonamy to zadanie pojawia się następne. Żyjemy dla pracy, dla rodziny, a coraz rzadziej dla siebie. Matki żyją dla dzieci, ojcowie dla rodziny, pracownicy dla pracy, a gdzie w tym wszystkim jest jednostka? Gdzie w tym wszystkim jestem JA?

Pojawia się zatem pytanie, skoro JA z dnia na dzień zanika, w jaki sposób mogę sobie przypomnieć o sobie? Najłatwiej będzie mieć coś, co Ci o Tobie przypomni, coś, na co spojrzysz i będzie to dla Ciebie znak, iż czas na rozmowę ze sobą. Taką rozmowę możesz przeprowadzić wszędzie: siedząc w powoli przesuwającym się w korku, samochodzie, w autobusie, idąc ulicą. Jeżeli będziesz chciał to znajdziesz ten moment, gdy jesteś sam na sam ze sobą. Jest to bardzo ważne, aby go znaleźć, gdyż wytrzymałość każdego z nas ma swój limit i łatwo możemy dojść do punktu, w którym nieświadomie przekroczymy czerwoną linię. I właśnie poza tą linią zaczynają się załamania, depresje, choroby. Pojawiają się według nas nagle, ale one nie spadły z nieba, one sobie w nas powoli rosły. Stąd też najważniejsze pytanie: Czego Pan/Pani chce? Czego ja chcę?

Na początku ta rozmowa ze sobą może nie być łatwa, gdyż zamiast uczyć nas tego od dziecka, kazano nam przyswajać informacje, których już dawno nie pamiętamy. Dlatego ten pierwszy raz, gdy porozmawiasz sobie z własnym wnętrzem, może być szokującym doświadczeniem. Jak najłatwiej to zrobić? Po prostu powiedzieć samemu sobie „dzień dobry” i zadać to pytanie, brzmiące jak amerykańskie „small talk”: Jak się dziś masz? I teraz ten najważniejszy moment – odpowiedzieć sobie prawdę. Odważyć się powiedzieć sobie prawdę, to bardzo trudne i wymagające zadanie. Gdyż często tkwi w nas lęk przed jej usłyszeniem. Jednak, aby naprawić usterkę, najpierw trzeba ją znaleźć, dlatego rozmowy ze sobą warto zacząć od pytania „jak się masz?” i szczerej odpowiedzi. Nie bójcie się usłyszeć prawdę, bo tylko w ten sposób będziecie mogli coś zmienić, dzięki czemu unikniecie zawału, depresji, niezadowolenia z życia. A zdobędziecie coś najważniejszego – zadowolenie z dziś. Oczywiście będzie to proces, który nie jest łatwy do osiągnięcia i uda się tylko tym, którzy wytrwale, codziennie będą ze sobą rozmawiać. Dlatego zachęcam do pierwszego kroku do swojego wnętrza, polegającego na zadaniu sobie tego prostego pytania.

W kolejnym felietonie, gdy już będziesz sobie mówić: dzień dobry i odpowiadać na pytanie: jak się masz? podpowiem Ci co z tą wypowiedzianą prawdą możesz zrobić.

Kamila Kubiak – Moje doświadczenie opiera się na nieustannym kontynuowaniu osiągania niemożliwego. Już jako 7 latka udowodniłam, że nie ma rzeczy niemożliwych i zapracowałam własne pieniądze, by zakupić lalkę Barbie. Po skończeniu ASP w Krakowie zrealizowałam swoje wielkie marzenie czyli pracę w najlepszych agencjach reklamowych świata. Przez 10 lat pracowałam na stanowisku Art Director w Paryżu, Nowym Jorku, Moskwie i Warszawie gdzie współpracowałam z najlepszymi na świecie specjalistami od kreowania brandów, marketingowcami, strategami, artystami, ludźmi z wszystkich branży. Praca z takimi zespołami polegała przede wszystkim na poprowadzeniu ich tak, aby na najwyższym poziomie wykonali projekt. Projekty zrealizowane przez moje zespoły były nagradzane na świecie, odniosły wiele sukcesów międzynarodowych (na płaszczyźnie biznesowej jak i kreatywnej). Swoją karierę w tym obszarze zakończyłam w 2010 roku zaczynając realizację kolejnego marzenia… Od 2013 roku moje doświadczenia, które pomogły mi osiągnąć to, czego chciałam, przełożyłam na metodę realizowania marzeń ChouChou Like Me, która ma za zadanie pomóc innym dostać to, o czym marzą.