Psychologia Styl Życia Seks Parenting Moda i uroda Zdrowie Przepisy Kultura Rozwój Księgarnia Sklep Cyfrowy

Dorosłe życie DDA

5 kwietnia 2016 in Psychologia by Michalina Kaczmarkiewicz
Ta etykieta czasami przytłacza. Nie dość, że miałam koszmarne dzieciństwo, nie dość, że męczę się z życiem i światem, to ktoś jeszcze mi wciska, że jestem nienormalna – mówi o syndromie DDA psychoterapeutka Magdalena Ilnicka.

Usłyszałam kiedyś, że dorosłe dzieci alkoholików to jeden z najbardziej poszkodowanych „targetów psychoterapeutycznych” – nic nie zrobiły, a lądują z metką psychicznego defektu, z którą nie wiadomo co zrobić. Czy cechy, które składają się na syndrom DDA, to choroba?

Sam pobyt w rodzinie chorej nie daje choroby, ale faktycznie, osoby wyrosłe w rodzinie alkoholowej mają większe problemy niż ludzie wychowani w „normalnych” domach. Niewątpliwie dorastanie w alkoholowym domu to bardzo trudne doświadczenie, ale bycie dzieckiem osoby psychicznie chorej, marynarza, który znika na pół roku, czy górnika, który może zginąć na każdej zmianie, też jest trudnym doświadczeniem.

Diagnoza: „Jesteś DDA”, pomaga czy odbiera siły?

Czasami ta etykieta przytłacza. Informacja, której według mnie brakuje, to: „Mimo że doznałaś krzywdy, świetnie poradziłaś sobie w tamtym momencie życia, przetrwałaś. A jak sobie wtedy poradziłaś, to i teraz dasz radę”. Poza tym ta etykietka chorego – którą dostaję nie z osobistych zasług, tylko z powodu alkoholizmu rodziców – jest myląca. Choroba to jest coś, co można leczyć. A nie da się sprawić, że zmienię przeszłość i nagle nie będę dzieckiem alkoholika. To już się stało i tę tożsamość mam na zawsze. Można ogarnąć swoje nerwice, inne przypadłości i kłopoty, a bycie dzieckiem alkoholika to jest życiorys. Życiorysu nie da się wyleczyć!

Znasz ludzi, którzy wyszli z alkoholowego domu i nie mają życiowych komplikacji spod znaku DDA?

Znam bardzo wielu ludzi, którzy świetnie sobie radzą w życiu, mimo że mają życiorys alkoholowy i mimo że nie byli na żadnej terapii. Jednak każda z tych osób ma w sobie jakiś szczególny rodzaj nadkontroli. Mogę powiedzieć niemal w ciemno, że jak jedzie wycieczka autokarowa, to w ciągu pierwszych sześciu godzin można poznać żony i dzieci (dorosłe) alkoholików.

Po czym?

Żony alkoholików sprawdzą, czy dziecko siedzące trzy rzędy dalej ma kanapkę. Albo czy tej pani z bandażem jest wygodnie. A dzieci alkoholików na ogół wiedzą, jaki napój pije kierowca. I nabywają tę wiedzę – zupełnie poza świadomością.

Strony: 1 2 3 4 5 6


Jak utrzymać wakacyjny nastrój przez całe lato?

Okres urlopowy zaczął się na dobre, choć niestety, rzadko spędzamy całe wakacje na wyjeździe. Przez większą część lata chodzimy do pracy próbując poczuć wakacyjny klimat ...

Recepta na lęk? „Pokochaj swoje serce”

„Życie jest zaskakująco proste, gdy przestajemy je komplikować.” mówi Dagmara Skalska w swojej najnowszej książce „Pokochaj swoje serce” i przedstawia sposób na pokonanie lęku.
zamknij [x]

POLECANE KSIĄŻKI