Duchowość oswojona: na czym dziś polega rozwój?

Cenię świętego Franciszka, jednak zbyt dosłowne rozumienie takiej postawy nie wyszło ludzkości na dobre. Stało się ucieczką od rzeczywistości. Podział albo-albo, na życie doczesne – grzeszne, niegodne, niskie, pełne żądz, i sferę duchową – czystą, boską, lepszą, wyższą, doprowadził nas do zaprzeczenia cielesności, uczuciom, pragnieniom, seksualności. Czyli do odrzucenia witalnych części nas samych. Wartościujący podział na świat duchowy i materialny to źródło naszego wewnętrznego podzielenia, samotności, cierpienia i nadużyć. I odcięcia od Ziemi, co ma katastrofalne skutki ekologiczne. Mój nauczyciel Yaacov Darling Khan mówi, że dziś szukamy duchowości, która nie ucieka od doczesności do klasztoru czy w niebo. Przeciwnie: widzi, że te dwa światy się przenikają. Chodzi w niej o zaakceptowanie i przyjęcie w całości siebie, ziemskiego doświadczenia, emocji, pragnień, ciała, które jest częścią Ziemi, bramą duchowości. O życie w świecie materialnym, choć nieuzależnianie się od niego, niefetyszyzowanie go. To wizja duchowości, która mi odpowiada.

W dodatku można znaleźć ludzi, którym się to udaje. Myślę, że to dobry moment, aby powiedzieć o trzecim ważnym wątku związanym z naszymi duchowymi poszukiwaniami. To wątek wskazujący na to, jakich jakości w sferze odczuć możemy dotknąć w bliższym kontakcie ze sferą duchową. Według przekazów z różnych kultur kontaktowi z duchowością towarzyszy nieodłącznie miłość. Inne ważne wartości to: dobro, wdzięczność i zdolność do przebaczania. Przejawem duchowości w życiu codziennym jest czynienie dobra, pomaganie innym, wdzięczność, współczucie. Dzisiejsza psychologia wskazuje na ich skuteczność w uzdrawianiu relacji ze światem i samym sobą. Przyzna pani, że wszystkie są przydatne w życiu codziennym. Nie tylko przydatne, ale także bardzo potrzebne nam, a zaryzykuję stwierdzenie, że wszystkim ludziom.

Jednak obowiązujący współcześnie system stymuluje raczej konkurowanie od wczesnego dzieciństwa, walkę (również na tle religijnym), nieustanne porównywanie i konsumpcję. Nasza kultura podaje nam gotowce: hamburgery i programy telewizyjne ukształtowane pod najprostsze, dalekie od duchowych, potrzeby i gusta. Wmawia się nam, że konsumpcja i łatwa, szybka przyjemność są sposobami prowadzącymi do spełnienia. Jednak w człowieku jest obecna duchowa iskra, której istotą jest pragnienie wspólnoty, współodczuwania i dzielenia się z innymi.

Stąd poczucie braku, tęsknota, która się próbuje przebić z przekazem, że tak się nie da żyć, że walka i oglądanie telewizji nie jest ścieżką. Wszyscy to czują, ale nie wszyscy sobie uświadamiają, czego im brak. I owa tęsknota jednych pcha głębiej w objęcia konsumpcji i rywalizacji, a innych zachęca do szukania.

To zadanie może najtrudniejsze i równocześnie najważniejsze w życiu. Podjęcie drogi, która prowadzi do połączenia światów, o których pani mówi. Żyć w tej rzeczywistości, ścierać się z nią i przekraczać ją w jakimś sensie przez wprowadzanie do niej duchowych jakości. Praktyka duchowa to nic innego jak codzienne karmienie i wzmacnianie duchowej części siebie. Wciąż na nowo przypominanie sobie tego stanu jedności ze sobą i z innymi, uczenie się go i wzmacnianie.

Grzegorz Mędza – menedżer, muzyk, coach. W swojej podróży duchowej poznał kosmologie wielu kultur, m.in. Indian Shuar (Ekwador) i Siguani (Kolumbia), dziś najbliższe są mu europejskie tradycje mistycyzmu chrześcijańskiego.