Jak żyć w przyjaźni ze swoim ciałem?

123rf.com

Niewiele kobiet jest w pełni zadowolonych ze swojego wyglądu. Ale problem leży nie w rozmiarze a w braku samoakceptacji. Jak polubić siebie?
Badanie przeprowadzone na potrzeby kampanii Wybieram Siebie pokazuje bardzo niski poziom samoakceptacji Polek. 36% kobiet jest niezadowolonych ze swojego ciała, a o 2 % więcej przyznaje, że przejmuje się opinią innych na swój temat, z kolei 31%, porównując się do innych, czuje się gorsza.

reklama

– Kobiety miewają problem ze zrozumieniem różnorodności. Każda z nas ma zupełnie inną budowę ciała i porównywanie się do innych nie ma najmniejszego sensu. Dużo łatwiej przychodzi nam dostrzeżenie zalet sylwetki u koleżanki niż u siebie. Osobna kwestia to fakt, że gdy już dokonujemy porównań to nie z przeciętną, statystyczną kobietą, a z mityczną modelką z okładki – dziewczyną, której codzienną pracą jest dbanie o maksymalnie efektowny wygląd, którą do sesji przygotowuje sztab specjalistów. W mediach społecznościowych atakowane jesteśmy ogromem przepięknych, idealnie upozowanych zdjęć i powoli zaczyna nam się wydawać, że właśnie tak wygląda świat, a nasz cellulit to ewenement – komentuje ekspert kampanii, psycholog Magdalena Chorzewska.

Po pierwsze akceptacja
Czy istnieje sposób na to, aby poczuć się ze sobą lepiej? – Warto czasem zatrzymać się na chwilę, posłuchać swoich myśli, a następnie wejść z nimi w dyskusję. Czy mam wpływ na to co mi przeszkadza? Choćbym się starała, nie zmienię niskiego wzrostu czy mocnych ud, więc pozostaje je zaakceptować takimi, jakie są, skupić na tym co lubię u siebie najbardziej i podkreślać te atuty. Choć odpowiedź wydaje się banalna, zbyt często o niej zapominamy i walczymy same ze sobą. Znam pacjentki, które mimo kolejnej operacji, np. idealnego już nosa, wciąż nie czują się z nim dobrze. Problem tkwi bowiem w głowie, nie na zewnątrz – dodaje psycholożka.

Po drugie właściwa motywacja
Co ciekawe 49% kobiet deklaruje, że bardzo chciałoby, aby ich ciało wyglądało inaczej, ale nie może zmotywować się do aktywności fizycznej. Dane te pokazują, że mimo świadomości, co może wpłynąć na lepsze samopoczucie, nie możemy znaleźć w sobie siły, by wprowadzić do swojego życia korzystne zmiany. Zbyt często traktujemy dietę i aktywność fizyczną jako funkcję – coś, co ma doprowadzić nas do konkretnego celu np. zdobycia jak najszybciej smukłej sylwetki. Łapiemy się wtedy za drastyczne rozwiązania – diety o znikomej wartości kalorycznej, rozwiązania zachwalane na forach internetowych czy wyczerpujące wszelkie siły treningi. Wszystko z nadzieją na natychmiastowy efekt. Kiedy jednak coś pójdzie nie tak, i sięgniemy po kawałek czekolady czy opuścimy trening, łatwo wracamy do starych nawyków. Często ze zdwojoną siłą – mówi dietetyk Ewa Kurowska.

mat.pras.kampanii Wybieram Siebie