Przyjemności, których nie musisz sobie odmawiać

123rf.com

Zakazy nie kończą się gdy osiągamy wiek 18 lat, one się tak naprawdę zaczynają. Im starsi jesteśmy, tym kolejnych przyjemności musimy sobie odmawiać. Czy na pewno?
„Je­dynym spo­sobem zacho­wania zdro­wia jest jedze­nie te­go, cze­go nie chcesz jeść, pi­cie te­go, cze­go nie lu­bisz, i ro­bienie te­go, na co nie masz ochoty” – powiedział Mark Twain, który miał za nic zakazy. Magazyn Psychology Today wymienił 5 przyjemności, które – patrząc zdroworozsądkowo – powinniśmy ograniczyć. Jednocześnie autorzy artykuły dowodzą, że może wcale nie musimy.

1. Programy telewizyjne typu reality show.

To nie jest coś, czym pochwalisz się wśród znajomych, chyba że dodasz, że piszesz o tym doktorat. Oglądanie reality show uchodzi za marnowanie czasu i rozrywkę dla nizin intelektualnych. Tymczasem, psychologowie – w ocenie tych programów – biorą pod uwagę wymiar edukacyjny i emocjonalny. Z jednej strony poznajemy życie innych ludzi, w różnym jego wymiarze, jednocześnie poznajemy też ludzkie problemy, troski chwile radości i widzimy, jak ludzie na nie reagują. W zestawieniu z naszymi problemami możemy odczuć ulgę lub nauczyć się inaczej na pewne sprawy reagować. Reality shows pokazują często odmienną od naszej obyczajowość, a to też jest lekcja życiowa.

2. Plotka

Wszyscy to uwielbiamy, ale wiemy, że plotkowanie jest nieładne, niekulturalne, złe. A jednak wszyscy to – choć z poczuciem winy – robimy. Jak pokazują badania, plotkowanie ma swój zupełnie zdrowy i mądry wymiar. Plotkowanie w pracy pozwala pracownikom się wygadać, obniża stres, integruje ludzi. Wreszcie, często plotka może komuś pomóc, uratować przed utratą pracy czy opinii. Co innego plotka, której celem jest zaszkodzenie komuś – takiej plotce mówimy: nie!