Teściowa i synowa: budowanie części wspólnej

123rf.com

Teściowa – synowa. Jedna z trudniejszych relacji rodzinnych. Pozbawiona więzów krwi i wzajemnej historii, ale silnie naznaczona stereotypami. Jak żadna inna wymaga wzajemnego taktu i pracy.
Kinga, (29 lat, dwa lata po ślubie): – Nasłuchałam się od koleżanek opowieści o wrednych teściowych. Kiedy więc zaczęliśmy z Jarkiem chodzić na poważnie, przyglądałam się jego matce z rezerwą. I jakież było moje zaskoczenie, gdy okazało się, że jest ciepła, ma poczucie humoru i zdrowy stosunek do swojego syna. Mówimy sobie po imieniu, bo zgodnie uznałyśmy, że zwracanie się do niej „mamo” to absurd. Nie wtrąca się w nasze sprawy, co prawda za wiele nam też nie pomaga (jest lekarką), ale wolę to niż siedzenie nam na głowie.

To nieczęsta opinia o teściowej. Na ogół są skrajnie inne, a ona sama bywa przedmiotem kpin. Ma to oczywiście swoje uzasadnienie w rzeczywistych zachowaniach wielu teściowych (wścibskich, narzucających się, wszystkowiedzących). Ale czasem to nie zła teściowa generuje niedobre relacje, tylko… stereotypy, które wywołują niedobre wzajemne nastawienie. Przed uleganiem im przestrzega psychoterapeutka Janina Węgrzecka-Giluń. Uważa, że trzeba dać sobie czas na poznanie się, na zbudowanie kontaktu. Wtedy może okazać się, że obiegowe sądy w ogóle nie pasują do relacji, która dopiero zaczyna się tworzyć. Co nie znaczy, że będzie łatwo. Bo to jedna z trudniejszych rodzinnych relacji. Prym w trudnościach wiedzie związek teściowych i synowych.

– Trzeba pamiętać, że teściowe to także matki i kobiety, odgrywające inne ważne role w swoim życiu. Te, które nie mają bliskiego związku w małżeństwie, zawieszają całe swoje życie na dzieciach. Wraz z wyjściem ostatniego dziecka z domu doświadczają życiowej pustki – mówi Janina Węgrzecka-Giluń. – Nie każda kobieta potrafi sobie poradzić z tzw. syndromem pustego gniazda. Dlatego ważne, jaką w tym momencie wybierze drogę swojego dalszego rozwoju. Te kobiety, które nie chcą wyjść z pierwszoplanowej roli matki, zaczną generować problemy. Najczęstszym z nich jest dawanie sobie prawa do ingerencji w życie młodego małżeństwa, przekraczania postawionych przez nie granic. Dwoje ludzi na początku wspólnej drogi ma prawo popełniać błędy, bo stanowią one ważne doświadczenia, z których mogą czerpać wiedzę o życiu. Gdy natomiast teściowa jako osoba bardziej doświadczona chce dzielić się swoją mądrością, to oczywiście nie ma w tym nic złego. Pod warunkiem że forma, w jakiej to zrobi, będzie przez młodych do przyjęcia. Teściowa nie powinna jednak uzurpować sobie prawa do wkraczania na ich terytorium.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu ZWIERCIADŁO

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »