Ludziom trzeba chleba i nieba

fotochannels.com

Psychologia transpersonalna pojawiła się w latach 60. ubiegłego stulecia jako czwarta siła w psychologii po psychoanalizie, psychologii behawioralnej i humanistycznej.
Psychologia transpersonalna bada i opisuje wszystkie wymiary życia człowieka, włącznie z wymiarem duchowym. A jak opisujemy sferę duchową? Posłużę się definicjami z książki Danah Zohar i Iana Marshalla „Inteligencja duchowa” (Rebis 2001). „Duchowość to doświadczanie życia jako połączenia z głębszą i bogatszą całością – odkrycie wszechogarniającego poczucia pełni – obfitości energii wszechświata”. „Siedzibą inteligencji duchowej jest samo centrum operacyjne mózgu, którym są integrujące czynności mózgowe. Inteligencja duchowa skupia i łączy wszystkie rodzaje inteligencji, sprawiając, że stajemy się w pełni tym, kim jesteśmy: rozumnymi, emocjonalnymi i duchowymi istotami”.

reklama

Rozwojowi tego nurtu towarzyszyły badania naukowe z zakresu neuroteologii, które głoszą, że „pierwotna ludzka potrzeba wykraczania poza granice własnego życia i jednoczenia się z uniwersum jest wpisana w anatomię i funkcję naszego mózgu i ma istotne znaczenie ewolucyjne”. Neuropsycholodzy – Michael Persinger i naukowcy z zespołu neurologa Vilayanura S. Ramachandrana – odkryli ośrodek w mózgu tworzony przez połączenia nerwów płatów skroniowych, który nazwali punktem Boga, bo na obrazach tomograficznych widać, jak właśnie to miejsce rozświetla się podczas doświadczania przeżyć duchowych.

Korzenie nurtu

Podejście transpersonalne w psychologii zrodziło się, kiedy uczeni – Anthony Sutich i Abraham Maslow – postawili tezę, że psychologia nie zajmuje się życiem duchowym człowieka. Próbowali określić całe spektrum doświadczeń transcendencji, tzn. wykraczających poza naszą przystosowaną społecznie personę i poza wąskie ramy ego. Chodzi więc o objawienia religijne i mistyczne – połączenie z Bogiem, z naturą wielkiej rzeczywistości, ale też doznania całkowitego zatracenia się w muzyce, w zachwycie nad niesamowitym pejzażem, w ekstazie miłości, bezgranicznym poczuciu wolności, w pasji twórczej, olśnieniu pięknem, transie i w stanach na granicy życia i śmierci. Maslow nazywał te doświadczenia peak experiences – „przeżyciami szczytowymi”, bo znajdują się na samym szczycie piramidy potrzeb i doznań człowieka. Użycie przez prekursorów określenia „transpersonalna” było próbą zdefiniowania tego, co dzieje się nie tylko „poza” personą, ale i „na wskroś” jej, tego, co ją przenika i przekracza w nieskończony sposób.

Transpersonalny ogląd świata wychodzi poza dualizm, materializm i racjonalizm ludzkiego myślenia. Czerpie zarówno z dziedzictwa duchowego ludzkości, jak i z dokonań współczesnej nauki, a szczególnie fizyki kwantowej. Człowiek nie jest odrębnym bytem, tylko polem energii w polu energii wszechświata. Tak więc ojcowie i matki psychologii transpersonalnej, do których zaliczają się m.in.: Carl Gustaw Jung, William James, Aldous Huxley, Abraham Maslow, Roberto Assagioli, Viktor Frankl,

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »