Soul Body Fusion: gdy dusza wraca do ciała

dusza
123rf.com

Soul Body Fusion to bardzo prosty proces. Wystarczy dotknąć palcami drugiej osoby i wypowiedzieć intencję. Jakie efekty obiecuje? Wchodzisz na wyższą częstotliwość energii, w życiu pojawia się harmonia.
Gdy w listopadzie przeczytałam o warsztatach, na których można doświadczyć zestrojenia mocy Wyższego Ja z ciałem fizycznym, postanowiłam się tam wybrać. Poczuć pełnię siebie, która jest podstawą i warunkiem zdrowia, szczęścia, sukcesów… Brzmi pięknie, ale czy jest prawdziwe?

reklama

Prowadząca to Amerykanka – Jonette Crowley, nazywana duchowym Indianą Jonesem. Sama o sobie mówi, że lubi nowe doświadczenia. Organizuje wyprawy do miejsc mocy, które nierzadko wymagają wspinaczki po najwyższych górach świata, odwiedziła ponad 60 krajów. Opowiada żywo i zabawnie, często żartuje. Nie próbuje ubierać swojej metody w otoczkę niezwykłości. Tłumaczy, że proces, który czyni nas kompletnymi, jest za prosty dla umysłu. Dlatego właśnie głowa próbuje go komplikować. A wystarczy wypowiedzieć na głos intencję.

Ręka i rękawiczka

Jonette Crowley porównuje duszę do wielkiego świecącego magnesu. Jeśli nie jest w nas w pełni obecna, brakuje nam siły, by przyciągać szczęście i obfitość. W książce „Soul Body Fusion”, która ukazała się w Polsce nakładem wydawnictwa Biały Wiatr, autorka zamieszcza cytat z Deepaka Chopry: „Ludzie wciąż zmagają się z problemami fizycznymi i psychicznymi, nie podejrzewając, jaka jest ich pierwotna przyczyna – zerwana więź pomiędzy ciałem i duszą… Trzeba wysiłku, by trzymać swoją duszę z daleka. Kiedy przestajesz walczyć, ścieżka do duszy staje się łatwa i spontaniczna”. Właśnie pod wpływem jego słów narodził się proces Soul Body Fusion.

Nasze dusze są jak krople wody w oceanie. Wszystkie są piękne, ale czasem nie jesteśmy w stanie całkowicie sprowadzić ich do fizycznych ciał. Zresztą, w którym właściwie momencie dusza wchodzi w ciało…? Zazwyczaj częstotliwości duszy i ciała nie są zestrojone. Bardzo często nienawidzimy własnego ciała, a tym, co mówimy do siebie, tworzymy rozdzielenie, podobnie jak brakiem samoakceptacji, życiem w poczuciu winy, oglądaniem się wstecz. Każda trauma, ból i rozczarowanie zwiększają to energetyczne oddzielenie, a kto nie przeżył nigdy ciężkich chwil?