Uważność – życie własnym życiem

Praktyka medytacji nie polega na docieraniu do jakiegoś celu. To bycie ze sobą, dostępne przez siedem dni w tygodniu, 24 godziny na dobę.
„Zwykle przebiegamy obok chwili, by dotrzeć do innych chwil, przechodzimy przez tydzień, wypatrując weekendu, prześlizgujemy się przez rok, myśląc o wakacjach” – mówi Jon Kabat-Zinn. – A przecież obecna chwila jest jedyną, w jakiej żyjemy, zawiera w sobie przeszłość i przyszłość. Przewidywanie, zamartwianie się to bieg w przyszłość, rozpamiętywanie minionych zdarzeń to cofanie się do przeszłości”. Uważność to reflektor skierowany na tu i teraz, bycie świadomym chwili obecnej. Kiedy jesteśmy uważni, nie osądzamy, nie walczymy, nie opieramy się zdarzeniom, uczuciom, stanom wewnętrznym. Akceptujemy wszystko takim, jakie jest.

reklama

Rozpoczynając praktykę uważności, przeżywamy szok, bo zwykle okazuje się, że nasze umysły żyją własnym życiem, poza bieżącą chwilą. Żeby zatrzymać męczącą gonitwę myśli, sięgamy czasem po używki. „Spójrzmy, jak działają papierosy – tłumaczy profesor Kabat-Zinn. – Bierzemy głęboki wdech, zaciągając się, po nim następuje przyjemny wydech, chwila spokoju. A przecież każda nasza chwila może być wypełniona spokojem – nie potrzebujemy niczego z zewnątrz, by regulować stany ciała czy umysłu. Możemy zaprzyjaźnić się z trudnymi rzeczami, które wydarzają się w naszym życiu. To energia, z którą można pracować”.

Często nie myślimy o sobie dobrze

Pierwszy krok to być obecnym, wejść w bliski kontakt z chwilą, nawet jeśli nam się ona nie podoba. To rodzaj laboratorium, w którym badamy własny potencjał. „Rozpoznajemy, że cokolwiek myślimy o sobie, jesteśmy czymś znacznie więcej – wyjaśnia Kabat-Zinn. – Często nie myślimy o sobie dobrze, zakładamy, że gdyby ludzie wiedzieli, jacy naprawdę jesteśmy, nie lubiliby nas. A nawet że jesteśmy bezwartościowi, że nie ma dla nas nadziei. Bierze się to z naszych ran, z tego, jak byliśmy traktowani jako dzieci. Unikamy bliskości w obawie, że kiedy za bardzo zbliżymy się do kogoś, zostaniemy »zdemaskowani«, wyda się, że coś jest z nami nie w porządku. Tymczasem dopóki oddychamy, jest z nami bardziej w porządku niż nie w porządku – niezależnie od tego, co na ten temat podrzuca nam umysł”.

Pierwsza medytacja warsztatów ma pomóc nam zrozumieć lepiej ich cel – bo przecież każdy

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »