Gdy wahasz się przed ślubem…

fot.123rf

Ślub za miesiąc, a ty się wahasz? Co warto rozważyć przed zawarciem małżeńskiego związku?
Wątpliwości są nieodłącznym elementem dużych zmian w życiu, a zawarcie związku małżeńskiego niewątpliwie taką zmianą jest. Rodzi wiele pytań – czy i jak zmieni się nasze życie, jak będzie z tą osobą za pięć, dziesięć, piętnaście lat, jak współmałżonek sprawdzi się w roli ojca (jeśli planujemy dzieci) i wiele innych. Poza tym przecież nigdy nie możemy niczego (ani nikogo) być pewni w stu procentach, nie wiemy, jakie trudności napotka nasze małżeństwo, z jakimi problemami – które są nieodłącznym elementem życia – będzie musiało się mierzyć.

Problemem może być za to brak jakichkolwiek wątpliwości. Może to oznaczać, że obraz partnera jest wyidealizowany. Jest to częsty mechanizm obronny, który teoretycznie ma nas chronić przed trudnymi emocjami, ale robi to w ten sposób, że ich do nas nie dopuszcza. Zamyka im drzwi przed nosem, ale to nie sprawia, że znikają. Co więcej, będą powracać w czasie małżeństwa, a ponieważ nie są miłymi gośćmi, możemy przebierać je potem za nieproporcjonalną do przewinienia złość o rozrzucone przez męża skarpetki czy jedno wyjście na piwo z kolegami. Dobrze decydować się na małżeństwo wtedy, kiedy widzimy realny obraz partnera, zarówno jego zalety, jak i wady czy słabsze strony. Jeśli wątpliwości dotyczą tego, że czasem się pokłócicie czy zdarza się wam mieć odmienne zdania albo zmienne nastroje – nie powinno to stanowić problemu. Mamy prawo pewnych rzeczy w partnerze nie lubić, i dać sobie przyzwolenie na to, że w każdym związku pojawiają się czasem takie emocje, jak złość czy smutek. Powyższe przykłady w dojrzałej relacji nie powinny działać na nią destrukcyjnie, a rozwiązywanie nieporozumień może czasem wręcz związek rozwijać!

Zupełnie inaczej sprawa się ma, jeśli pewne zachowania czy cechy partnera zagrażają naszemu poczuciu bezpieczeństwa lub naszej godności. Są sytuacje, które naprawdę powinny cię powstrzymać od powiedzenia TAK. Wszystkie, które godzą w ciebie, w twoje poczucie godności lub które burzą twoje poczucie bezpieczeństwa – kiedy twój wybranek ma poważny problem z używkami, kiedy stosuje wobec ciebie przemoc słowną lub fizyczną, kiedy cię kontroluje na każdym kroku (to nie jest dowód miłości, lecz obsesji lub choroby), kiedy jest uzależniony od hazardu, kiedy ma ogromne długi, kiedy nie potrafi utrzymać na dłużej żadnej pracy, a z ostatniej zwolniono go dyscyplinarnie, kiedy nie chce dzielić się z tobą zasobami, kiedy flirtuje w twoim towarzystwie z innymi kobietami, kiedy cię nie szanuje, a swoim zachowaniem i słowami sprawia, że nie wiesz, czy jesteś dla niego ważna. Pomniejsze przewinienia nie muszą przekreślać związku, ale jeśli cię niepokoją, może się zastanów, czy ślubu jednak nie przełożyć.

Decydując się na kupno domu, oglądamy nie tylko jego zewnętrzną elewację czy wystrój wnętrz, ale zwracamy również uwagę na to, czy ma porządne fundamenty, czy odpowie naszym indywidualnym potrzebom, czy instalacje, których nie widać, działają sprawnie. Decydując się na ślub, warto sprawdzić, czy związek jest takim dobrze funkcjonującym domem, żeby uniknąć potem niemiłych niespodzianek i nie musieć się męczyć albo rychło wyprowadzać. Warto zadbać o to, aby małżeństwo było takim domem, w którym z radością spędzimy wiele lat, i wiedzieć, że gdy cokolwiek drobnego lub nawet dużego się w nim popsuje, to oboje zadbamy o naprawę naszego związku. Dlatego najlepsze, co można zrobić przed ślubem, to uczciwie skonfrontować się ze swoimi wątpliwościami, a następnie szczerze odpowiedzieć sobie na pytanie: Czy zarówno ja, jak i mój potencjalny małżonek mamy w sobie narzędzia, które będą w stanie usuwać usterki oraz chęci, aby wspólnie walczyć o miłość na każdym z jej etapów?

Paulina Klimaszewska psycholog, psychoterapeutka, specjalizuje się w terapii indywidualnej dorosłych i problemach relacyjnych. Przyjmuje w Centrum Terapii i Kreatywności w Warszawie.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »