Kocham Cię – tak łatwiej powiedzieć…

„Jeśli rodzice, pomimo teoretycznego bycia razem, byli po „rozwodzie emocjonalnym” to my, w dalszym pokoleniu, po prostu idziemy krok dalej w tym sensie, że dalej nie umiemy zbudować relacji, ale już się przynajmniej nie oszukujemy”. O współczesnych związkach, różnych ich fazach rozmawiamy z Katarzyną Miller, psychoterapeutką i Michałem Niewięgłowskim, twórcą aplikacji do medytacji Intů.

Żyjemy w czasach, w których wszystko przychodzi nam łatwo i szybko. Chcemy nowy telefon – mamy nowy telefon, chcemy nowy kolor włosów – mamy nowy kolor włosów, chcemy nowego partnera – wchodzimy na Tindera, dlaczego mamy chcieć pochylić się nad naprawą związku, w którym jesteśmy od kilku lat?

Michał Niewęgłowski: Bo wbrew pozorom cenimy sobie dłuższe, udane relacje, a kiedy uda nam się taką stworzyć jest to źródłem dużej życiowej satysfakcji i zadowolenia. Z reguły też większość z nas włożyła dużo pracy w utrzymywanie relacji, przechodząc mniejsze lub większe trudności, i zastrzyk dodatkowej wiedzy i inspiracji może być bardzo pomocny.

Katarzyna Miller: Nie mamy wszystkiego, nie łudźmy się. Szybko mamy rzeczy związane z technologią czy pewnego rodzaju przyjemnostkami, to co ważne wewnętrznie, głębokie wymaga czasu, wysiłku i skupienia.

Planujecie wspólnie warsztaty dla par. Do kogo one będą skierowane? Do jakich par i kto mógłby chcieć w nich uczestniczyć?

MN: Każda para, bez względu na staż i obecny etap związku, znajdzie tutaj coś dla siebie. Warsztat oparty jest na wieloletniej obserwacji zarówno naszych klientów jak i własnych relacji. Staraliśmy się z Kasią wyodrębnić kluczowe i uniwersalne mechanizmy i etapy, jakie funkcjonują w relacjach. Więc to, co będzie na warsztacie albo Cię dotyczyło, dotyczy albo dotyczyć będzie.

KM: Każda para, która zechce, bo to wystarczający powód i dobra energia do pracy.

Czego w ciągu dwóch dni jesteście w stanie nauczyć dwie osoby, które kiedyś się bardzo kochały, a dzisiaj nie potrafią ze sobą normalnie i ciepło rozmawiać?

MN: Będziemy się dużo uczyć patrzenia na siebie bez utożsamiania jakości relacji tylko od drugiej osoby. W relacjach na bardzo subtelnym, a czasem na bardzo dosłownym, poziomie „zwalamy” całą winę za porażkę na drugą osobę lub, przeciwnie, w porywie egocentryzmu, sobie przypisujemy wszystko, co złe lub dobre. Obie te drogi wiodą na manowce. Będziemy też przyglądać się życiowo, szczerze i bez ściemy współczesnym wyzwaniom i mechanizmom zachodzącym w relacjach. Będzie to warsztat odbywający się „na żywym organizmie”, bo przychodzimy parami, więc wszystko, co się nauczymy i uświadomimy sobie w trakcie mamy do zastosowania od razu.

KM: Jak się kochały, to się kochają nadal tylko zgubiły świeżość tego uczucia. To kochanie jest dobrą bazą, do której zawsze można wrócić.

Czy nie boicie się podczas tych warsztatów kłótni i dramatów? A także tego, że niektórzy po prostu nie będą chcieli się otworzyć przed innymi?

MN: Jak się będzie działo to dobrze: znaczy się działa 🙂 A tak poważnie: osoby, które się decydują na takie warsztaty z reguły przychodzą w określonym celu, a sam warsztat to nie tyle nurzanie się w traumach, ile życzliwe, szczere przyjrzenie się sobie i sytuacji jaką tworzę z partnerem.

KM: Nie boimy się, bo jesteśmy profesjonalistami i gdybyśmy mieli problem z takimi rzeczami to byśmy nimi nie byli.

Jak w ogóle będzie zorganizowany cały warsztat?

MN: Powiem tak: jak usiedliśmy z Kasią wymienić się pomysłami i ułożyliśmy warsztat, nastała chwila ciszy i Kasia powiedziała: „Michał, wyszło jeszcze lepiej niż się spodziewałam”. Warsztat to mieszanka zabaw, ćwiczeń, procesów. Bardziej stawiamy na doświadczenie uczestników niż „wymądrzanie się”. Będziemy przyglądać się temu, co sprzyja naszej relacji i co jej szkodzi. Tematy to m.in.: język mężczyzn, język kobiet, czyli co do siebie mówimy (lub nie) i jak się nawzajem rozumiemy, role w relacjach, finanse w relacji, sex i czułość, ideały, a rzeczywistość… To dwa intensywne dni. Podlane szczyptą medytacji dla ukojenia. Bez patosu. Konkret i humor.

KM: Jak wyżej.

Czy umiejętność uważności (na świat, drugiego człowieka) można się nauczyć? Co może nam to dać w związku?

MN: Uważność to swojego rodzaju podstawa. Przydatna zarówno w odczuwaniu siebie jak i chwili czy drugiej osoby. Mawiają, że pewne rzeczy można pojąć w sekundę i zmienić swoje życie, ja jestem zwolennikiem, że można dostać pewne narzędzia, podstawy, pewne doświadczenie i później twórczo i z korzyścią je rozwinąć.

KM: Uważność to rzecz bezcenna. Warto jej się uczyć w każdym celu. Jeśli ją rozwiniemy przy okazji miłości i najważniejszego związku to zbudujemy wspaniałą bazę „na życie”, z której skorzystamy w innych życiowych przestrzeniach.

Co jest takiego w byciu konsekwentnym, że ludzie tego tak nie lubią?

MN: Ale to wszyscy ludzie tego nie lubią? 🙂 Jedni lubią, drudzy nie lubią. Inni lubią, ale wydaje im się, że nie potrafią. Wytrwałość i konsekwencja, choć brzmią poważnie, nie wymagają bóg wie, jakich poświęceń: raczej drobnych, systematycznych akcji. Na takich też można utrzymać satysfakcjonującą relację.

K: Jedni lubią, a inni nie lubią. Jedni wolą biegać, a drudzy posiedzieć. Można też konsekwentnie posiedzieć.

Ostatnio rozmawiałam z koleżanką na temat tego, co jest ważniejsze – utrzymanie rodziny z uwagi na dziecko i praca nad związkiem czy poszukiwanie swojego szczęścia. Można to wartościować?

MN: Jeśli jesteś nieszczęśliwa to o jakim dobrym związku może być mowa? Jakie wartości przekażesz dziecku? Szczęśliwa Ty to większa szansa, że rodzina szczęśliwa. Pytanie tylko czy „poszukiwanie szczęścia” nie jest ucieczką od codzienności i zobowiązań. Jeśli tak to, długofalowo, szczęście raczej nie jest możliwe.

KM: Dla wielu ludzi posiadania rodziny i dziecka jest szczęściem. Co, dla kogo jest szczęściem ważne, żeby to sobie robił (za tym podążał). Dobrze jest wiedzieć, co jest dla mnie moim szczęściem. Od siebie się dowiedzieć. No, bo od kogo?

Dużo mówi się o samoświadomości. Czy odkrycie swojej prawdziwej tożsamości spowodowało, że tak wiele osób zaczęło decydować się na rozwody?

MN: Osobiście uważam, że poruszamy się w ramach tego, co wynieśliśmy z domu. Jeśli rodzice, pomimo teoretycznego bycia razem, byli po „rozwodzie emocjonalnym” to my, w dalszym pokoleniu, po prostu idziemy krok dalej w tym sensie, że dalej nie umiemy zbudować relacji, ale już się przynajmniej nie oszukujemy. Nie ma też przymusu bycia razem. Można być samoświadomym szczęśliwym singlem i samoświadomą szczęśliwą mężatką. Jeśli potrafisz być szczęśliwa sama ze sobą okoliczności są drugorzędne.

KM: Prawo do rozwodu jest prawem do wolności, do samostanowienia. Do nie przymuszania się do życia razem i w imię nie swoich wartości. Wielu osób rozwodzi się z głupoty, ale też mają do tego prawo.

Związek można porównać z porami roku. Są momenty, kiedy kwitną kwiaty, ale są także momenty, kiedy przekwitają. Jak nauczyć się tego cyklu życia i przejść przez te trudniejsze momenty obronną ręką? Jest na to jakiś złoty środek?

MN: Przyjdź na warsztat i się dowiedz 🙂

KM: Sama świadomość i akceptacja tych etapów już jest bardzo pomocna. Pamiętajcie, że się kochamy, ale czasem zapominamy. Warto sobie przypominać.

Kasiu – niebawem wychodzą wznowienia Twoich dwóch bestsellerowych książek „Kup kochance męża kwiaty” i „Nie bój się życia”. Co łączy te dwie pozycję i jak myślisz, dlaczego zdobyły tak dużą rzeszę czytelników?

KM: Bo są świetne i ludziom potrzebne.

Dziękuje za rozmowę

 

13 stycznia w Astanga Yoga Studio, przy ul. Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego 4 w Warszawie, odbędą się warsztaty „Kocham Cię. Warsztat dla par” prowadzone przez Katarzynę Miller i Michała Niewęgłowskiego.

Więcej informacji na temat warsztatów można uzyskać pod adresem

 

Katarzyna Miller:
Psychoterapeutka z ponad trzydziestoletnim doświadczeniem w prowadzeniu terapii indywidualnej i grupowej. Pisarka. Wykładała psychologię na UW. Pisze i udziela wywiadów dla wielu pism. Trwale związana ze „Zwierciadłem”. Często gości jako ekspert w wielu programach radia i telewizji. Znana z bezpośredniego i energetycznego prowadzenia spotkań. Autorka wielu znanych publikacji min:
„Instrukcja obsługi faceta” (2017)
„W życiu jak w kinie” (2016)
„Jak pies z kotem” (2015)
„Kup kochance męża kwiaty” (2011)
„Nie bój się życia” (2010)
„Chcę być kochana tak jak CHCĘ”. Rozmowy terapeutyczne (2005; z Ewą Konarowską).
Książki dostępne na www.ksiegarnia.zwierciadlo.pl i w dobrych księgarniach

Michał Niewęgłowski:

Twórca aplikacji z medytacjami prowadzonymi: Intů. Inicjator i współorganizator festiwalu Kazimiernikejszyn, gospodarz „Audycji bez spinki” na antenie Radia Kampus. Od prawie 16 lat związany z warsztatami rozwoju duchowego i osobistego: od kursów otwartych, przez biznesowe, dla studentów i liderów społecznych, po kursy prowadzone, jako wolontariusz w więzieniach i poprawczakach z najtrudniejszą młodzieżą. Kursy prowadził w Polsce, Niemczech, Portugalii i Estonii. Ukończył zdrowie publiczne na SWPS w Warszawie. Preferuje miks miłości i trzeźwego spojrzenia. Tata dwóch córek.