Skradziony motocykl

Klęska poprzedniego związku każe rozbitkom dwa razy pomyśleć, zanim wejdą w następny. – Strach przed porażką może oznaczać, że wciąż tkwisz emocjonalnie w przeszłości – twierdzi psycholog Paweł Droździak.
– Jeśli pierwsze małżeństwo skończyło się porażką, drugie musi być sukcesem… A nowy partner powinien „wyrównać straty” po byłym. Czy to słuszne myślenie? Czy kolejny związek może być rzeczywiście plastrem na ranę po poprzednim?

– To tak, jakby budować nowy związek, stale odnosząc się do dawnego. Czyli właściwie pozostawać w pewnego rodzaju trójkącie. Nietypowym, bo jednego z jego wierzchołków nie widać na pierwszy rzut oka, ale jednak trójkącie – ten wierzchołek, czyli ekspartner, tam nadal jest.

– Czy dlatego niektóre osoby po złych doświadczeniach nie chcą zdecydować się na ponowne małżeństwo? Wciąż nie rozstały się emocjonalnie z byłym partnerem?

– Tak, bo tamte emocje są dla nich wciąż żywe. Zanim wkroczy się w kolejny związek, dobrze zadać sobie kilka ważnych pytań: „Czy zorganizowałam/zorganizowałem sobie życie na nowo? Czy mogę stworzyć szczęśliwy związek? Czy udało mi się osiągnąć jakąś stabilizację mimo poniesionych strat?”. Bo przecież takich strat jest mnóstwo, i nie chodzi tu tylko o sferę emocji. Jeśli ktoś przeżył rozwód, to doświadczył całkowitej reorganizacji życia. Nierzadko wiązało się to ze zmianą mieszkania, grafiku dnia czy pogorszeniem sytuacji finansowej…

– …czy utratą więzi…

– Owszem, i to nie tylko tych z partnerem, ale też z innymi osobami, ważnymi dotąd w życiu. To może wpływać na nową relację. Po rozwodach bardzo często następuje nie tylko podział majątku,

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »