Wpływ erotycznych gadżetów na miłość

fot.123rf

Dlaczego kręcą, czy mogą zmienić jakość seksu i kiedy warto po nie sięgnąć? O wpływie erotycznych gadżetów na miłość opowiada sex coach Marta Niedźwiecka.
Od dłuższego czasu na świecie i od pewnego czasu w Polsce można kupić różnorodne zabawki erotyczne. Nie tylko wibratory, ale też pasy do krępowania, olejki, kostiumy. Co o nich myśleć? Estetyczne gadżety z pewnością nie spowodują odczucia niesmaku i mogą dostarczyć kochankom nowych, ekscytujących doznań. Wprowadzić trochę humoru, element celebracji i, co ważne, dać więcej satysfakcji z seksu. A jeśli nie jesteśmy przekonane do podobnych innowacji?

Marta, młoda mężatka, architekt wnętrz, przybyła do sex coach z następującymi wątpliwościami:

MARTA: Mój mąż naciska na kupienie wibratora, a ja uważam, że to nienormalne…
SEX COACH: A co jest normalne?
MARTA: Jak kobieta kocha się z mężczyzną. Zwyczajnie, bez sztucznych dodatków…
SEX COACH: A kiedy uprawiają seks, ale nie chcą mieć dzieci i stosują antykoncepcję?
MARTA: Też, bo przecież nie zawsze chcemy mieć dzieci.
SEX COACH: A jak uprawiają seks i nie kończy się to orgazmem?
MARTA: Tak.
SEX COACH: A seks oralny jest normalny?
MARTA: No… tak.
SEX COACH: A analny?
MARTA: Raczej nie…
SEX COACH: A po co pani odczucie normalności?
MARTA: Żebym była normalna, nie puszczalska… Żeby tak o mnie nie pomyślał…
SEX COACH: A mąż panią akceptuje w łóżku?
MARTA: Chyba tak, nie rozmawiamy o tym.
SEX COACH: A na czym pani bardziej zależy: na akceptacji męża czy przyjemności w seksie?
MARTA: Nie wiem… Chciałabym odczuwać większą przyjemność, ale jego akceptacja też jest dla mnie ważna.
SEX COACH: Myślała pani, żeby spytać męża o to, jaki jest jego poziom akceptacji wobec pani?
MARTA: Do tej pory się wstydziłam o to zapytać. Ale może się odważę.

Kategorie normalności lub anormalności często są czynnikiem tłumiącym nasze autentyczne potrzeby. Trzeba do tych potrzeb dotrzeć i przyzwolić sobie na ich odczuwanie, wtedy można mówić o wejściu na drogę rozwoju seksualnego, można korzystać świadomie z tego, co dostarcza nam świat. Tą drogą możemy obudzić w sobie odwagę i ciekawość, żeby przymierzyć się do nowych technik seksualnych albo do wprowadzenia w życie seksualne na przykład zabawki erotycznej. Ale jeżeli niezaspokojona potrzeba akceptacji jest większa niż potrzeba przyjemności, to temat musi poczekać, ponieważ nie warto zmuszać się do innowacji w seksie, jeśli mamy zapłacić za to dyskomfortem.

Aby rozmontować mur przekonań, Marta powinna zacząć rozmawiać otwarcie o seksie, nie licząc na to, że nową zabawkę czy technikę da się skrycie przemycić do sypialni. Jeżeli obawia się gadżetów, ponieważ wierzy, że ich pojawienie się zwiastuje kryzys związku lub jest związane z postrzeganiem jej jako osoby rozwiązłej, lepiej zająć się przekonaniami na temat seksu, a nie forsować temat urozmaicenia za wszelką cenę. Ważne, aby nie zaskakiwać się nawzajem krępującym prezentem czy wibratorem schowanym pod poduszką.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »