Bezczelna kobiecość

Zdjęcia PIOTR PORĘBSKI/METALUNA

W ciągu ostatnich miesięcy zagrała dwie bardzo trudne role, widziała rzeczy, których nigdy nie chciałaby oglądać, myślała o sprawach, które skłaniają do smutnych refleksji. „Źle myślę o świecie”, powie wielokrotnie podczas naszej rozmowy Agata Kulesza.
Koniec wojny, na jednej z mazurskich wsi mieszka Róża, trochę Niemka, trochę Polka. Wielokrotnie napadana, bita i gwałcona przez radzieckich „wyzwolicieli” i przez swoich sąsiadów Polaków. Nikt nie reaguje, nikt jej nie broni, wszyscy udają, że to się nie dzieje…

reklama

Róża była dwujęzyczna. Propolska, więc znienawidzona przez Niemców, proniemiecka, więc nienawidzili jej Polacy. Była taka jakaś niedopasowana… I ja ją pokochałam, taką nieładną, chudą, ze źle obciętymi, brudnymi włosami, z połamanymi paznokciami, w za dużych sukienkach, w grubych pończochach. Mogłoby się wydawać, że nie było w niej niczego kobiecego, a podczas zdjęć wstawałam rano i już się nie mogłam doczekać, żeby się nią poczuć. Róża, takie nic, a ja nigdy nie czułam się piękniejsza.

Widziałam ten film w październiku, a do tej pory nie mogę przestać o „Róży” myśleć. W tobie też jeszcze siedzi?

Cały czas, ale już się od niej odrywam. Wiem, że to, co przeżyłam, muszę zanegować, przestać się w tym taplać. A to nie jest proste. Niedawno robiliśmy sesję zdjęciową do plakatu promującego film. Stylistki kazały mi założyć chustkę, tę samą, w której występowałam w filmie. Pamiętam ten ruch: pochylam głowę przed lustrem, zakładam ją i… nie mogę, muszę zdjąć. Wszystko wróciło. Myślę, że to dotychczas najlepsza moja rola.

Podczas projekcji miałam wrażenie, że tam nie ma ani odrobiny Agaty Kuleszy. Inaczej patrzyłaś, inaczej mówiłaś, miałaś nawet inne rysy twarzy…

To fajne uczucie, kiedy postać zaczyna tobą rządzić. Każdy aktor jest w pewnym sensie onanistą: gdy czuje, że wszedł w rolę, zaczyna się z tym piekielnie dobrze czuć. Trzeba się pilnować, bo to może być zwodnicze. Ale to było upajające, kiedy jako Róża nie myślałam, czy podczas danej sceny będę płakać, czy nie, tylko czekałam na prawdziwą reakcję mojego organizmu, sama byłam ciekawa, co się wydarzy. Hodowałam w sobie tę Różę.