Pati Yang „Wires and Sparks”

Materiały prasowe

Nowa płyta Polki prowadzącej działalność muzyczną zagranicą to, niestety, dość monotonna i nieciekawa pozycja. Piosenki są w swoim popowym gatunku całkiem poprawnie napisane, brakuje w nich jednak jakiegokolwiek elementu zaskoczenia i oryginalności.
Prawie każdy utwór zdradza inspiracje damskimi mega-gwiazdami (Alanis Morissette, Kate Bush, Elly Jackson z La Roux). W efekcie, podczas słuchania nie można oprzeć się wrażeniu nużącej wtórności. Emocjonalny z założenia album pozostawia odbiorcę obojętnym, chociaż z drobnymi wyjątkami. Np. otwierający krążek, nostalgiczny, ale energiczny jednocześnie „Let It Go” to całkiem udana kompozycja. Broni się również żywiołowe, zaśpiewane z charakterem „Hold Your Horses”. Nie można tego powiedzieć o „Kiss is better”, łopatologicznie dyskotekowym (podobnie jak „Near To God”) i pozbawionym polotu. „Wires and Sparks” to mieszanka melancholijnych ballad i tanecznych motywów, pozbawiona jednak wyrazistości oraz świeżości.

reklama

EMI Music Poland