Festiwal „Warszawa w budowie”, a sztuka w gruzach

Muzeum Sztuki Nowoczesnej "Warszawa w Budowie"

Czwarta edycja organizowanego przez Muzeum Sztuki Nowoczesnej festiwalu Warszawa w Budowie „Miasto na sprzedaż” poświęcona jest reklamie w przestrzeni miejskiej.
Miała się rozpocząć jutro w dawnym domu meblowym „Emilia”. Czy do tego dojdzie do końca nie wiadomo, ponieważ właściciel budynku firma Meble Emilia Sp. z.o.o. wypowiedziała umowę najmu tuż przed wernisażem.

„Przedstawionym powodem takiej decyzji jest naruszenie paragrafu 10 ust. 4 umowy, czyli niedostarczenie Spółce przez Muzeum oświadczenia o poddaniu się egzekucji w trybie art. 777 par. 1 pkt 4 Kodeksu postępowania cywilnego w terminie 14 dniu od dnia wydania przedmiotu najmu przez Spółkę.

Muzeum Sztuki Nowoczesnej/więcej w galerii

Muzeum analizuje stan prawny, jednak uważa w chwili obecnej, że rozwiązanie umowy z podanego powodu jest bezpodstawne. Mimo zaistniałej sytuacji, Muzeum podejmie z właścicielem rozmowy mające na celu przywrócenie poprawnej współpracy pomiędzy stronami” – napisała Joanna Mytkowska, dyrektor Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie w swoim oświadczeniu.

Po kłopotach wokół projektu Christiana Kereza, które skończyły się rozwiązaniem z umowy z Austriakiem przez ekipę Hanny Gronkiewicz-Waltz, wydawało się, że muzeum znalazło choć tymczasową, bo czteroletnią, ale jednak oazę. Tymczasem tuż przed jej inauguracją i wernisażem Warszawy w Budowie, działania MSN mogą legnąć w gruzach. Właściciele planują w tym miejscu nową inwestycję, choć na przeszkodzie stanęła im decyzja ratusza, dzięki której pawilon został wpisany do ewidencji zabytków.

Ekspozycję w Emilce zaprojektowali architekci z pracowni WWAA, twórcy nagradzanego pawilonu polskiego na EXPO 2010 w Szanghaju. Kurator czwartej edycji pt. „Miasto na sprzedaż” Tomasz Fudala przewertował 800 pudeł projektów reklam, przygotował bogaty, trwający do 9 grudnia program spotkań i warsztatów. Twórcy wystawy chcą nam przypomnieć historię reklam na ulicach Warszawy od XIX wieku do dziś, poruszają też problem związany z estetyką współczesnej reklamy, która zaśmieca miasto. Zastanawiają się jak wrócić do czasu takich mistrzów grafik,i jak Tadeusz Gronowski, twórca logo Polskich Linii Lotniczych LOT, gdy reklama była ozdobą.