„Zapis” na Gérarda Depardieu na Ukrainie

mat.pras. filmu

Kilka dni temu Ukraina ogłosiła listę 14 artystów z Rosji objętych zakazem prezentowania w radiu i telewizji. Wśród nich znalazł się kontrowersyjny aktor z Francji.
Artyści, którzy oficjalnie wspierali rosyjskich separatystów i aneksję Krymu, zostali uznani przez Ukrainę za „zagrożenie dla bezpieczeńsywa narodowego”. Zakaz obejmuje emisję programów radiowych i telewizyjnych oraz wyświetlanie filmów kinowych z ich udziałem, także obrazów archiwalnych, wyprodukowanych jeszcze przez kinematografię radziecką.

reklama

To kolejny krok władz ukraińskich w stosunku do Depardieu. W końcu lipca został on uznany za persona non grata. Odmówiono mu prawa wjazdu przez pięć lat. Decyzja ta zapadła prawdopodobnie w związku z jego wypowiedziami o Ukrainie jako części Rosji. Gwiazdor nigdy nie krył swoich sympatii dla Moskwy, a ponad dwa lata temu ze względów podatkowych hucznie przyjął obywatelstwo rosyjskie. Wkrótce po przeprowadzce znalazł się w obsadzie dwóch superprodukcji kręconych w Rosji oraz pojawił się w jednej z głównych ról w popularnym sitcomie „Zajcew 1”. Film był reklamowany jako „pierwszy na świecie serial telewizyjny z Gérardem Depardieu”. Faktycznie, aktor nigdy wcześniej nie grał w serialu. Przy okazji zdjęć deklarował, że czuje się w Rosji bardzo dobrze. Zapytany podczas tegorocznego festiwalu w Cannes o opinię na temat sytuacji na Ukrainie odpowiedział „Nie lubię wojny, nie lubię konfliktów, bo to prowadzi do ofiar”.

Depardieu jest jednym z najbardziej znanych aktorów we Francji. Wystąpił w ponad 150 filmach i jest drugim, po Louis de Funèsie, najbardziej kasowym aktorem nad Sekwaną. Na początku czerwca pojawił się na ekranach amerykańskich kin w obrazie „United Passions” opowiadającym o FIFA. Premiera zbiegła się z wielkim skandalem korupcyjnym w federacji. Film został zmiażdżony przez krytykę, wpływy ze sprzedaży biletów przez weekend otwarcia wyniosły kilkaset dolarów.