Kołonotatnik. Blog Tomasza Jastruna

Żyję z pisania i dla pisania. Dawanie świadectwa światu poprzez słowo w różnych formach literackich i dziennikarskich, to moja pasja. Pasją moją jest też tenis, ale największa jest teraz miłość do dziecka. Wolę znacznie kobiety od mężczyzn, ale kobiety – nie baby, babobny i babiuchy. Sam chyba jestem kobiecy, ale tylko w niektórych miejscach,…

reklama

wtorek, prawie środa

8 godzin do Warszawy …jakoś tak nam zeszło. 40 minut czekania na bramkach, a nie weekend. Znowu ktoś nie pomyślał. Luksusowy korytarz autostrady, ale na tej jeszcze niepłatnej nie było jak żywej duszy stacji benzynowej, by wóz mi nie umarł z pragnienia, musiałem odbić w bok na Kutno, a tam stacja z innej epoki, kibel też.

Wino niemal zjadło nasz dom.

Antoś napisał opowiadanie pt. „Jak powstałem ”. I czyta nam je, słodko dukając. A Franio zapytał: a z czego jest zrobiony człowiek?

Monika z Malty z dwójką dzieci. Antoś ma kolegę w swoim wieku, jaka ulga!

2014-08-12 22:27:57

niedziela

do Warszawy…

poprzedniej nocy o czwartej drze się moja komórka, powiadomienie o włamaniu. Ale nie było włamania. Pewnie pająk wlazł na czujkę. Trochę mi było niewyraźnie, kiedy o czwartej w nocy czekałem na wiadomość, długo, bo zapomnieli zadzwonić, że jest ok.

Fale, więc nareszcie morze ujawniło swoje taneczne talenta. Franio wbiega głęboko i odważnie, trzeba go pilnować, Antos ostrożny, trzeba go zachęcać.

Kilka czytelniczek ujawnia się nie tyko na plaży.

Widzę poprzez pola, jak jadą dwa żółte powozy, jeden z moimi bliskimi, coraz mniejsze… gdyby nie bele słomy w plastikowym opakowaniu, byłaby inna epoka, przeszkadza mi ten plastik.

W pobliskim Ciekocinku, niebywały pałac, park i stajnie. Na przeciw slamsy dla dawnych pracowników PGRu. Co za kontrast! Pałac był w ruinie, odzyskał świetność niedawno, prywatny właściciel. Tam przez tydzień międzynarodowe zawody jeździeckie. Wielka ich skala i estetyka, piękne Araby, piękne amazonki… Zaczepia mnie jakaś pani, „Tomasz?” Jezus Maria: kto to? Jestem Anka Meissner. Widzieliśmy się 40 lat temu w zakopiańskiej Astorii. Córka słynnego pilota i autora kilku lotniczych książek.

Musi być młodsza ode mnie o kilka lat, bo jej nie pamiętam. Wymienia kilka znajomych, młodzieżowych, które gościły w tym domu pisarzy, więc już wiem, że to musiał być rok 68, po studenckim Marcu, w trakcie inwazji na Czechosłowację. Olek Gruszczyński, teraz operator w Hollywood, wkrótce wyemigruje z rodzicami. Jej wydaje się, że byliśmy młodsi, bo sama młodszą była. Janka, teraz Stępińska, profesor kardiolog. Felek jest anestezjologiem w Hamburgu… Zuzanna Łapicka, inteligentna 16-latka, chodziłem z nią na niewinne spacery. Adaś Sandauer też był…był podejrzewany przez słynnego prof. Górskiego, że oblewa deskę w toalecie, były jeszcze wspólne.

Anka organizowała jeździeckie zawody, sama dużo jeździła, była sędzią…losy i pasje ludzkie. Mówi na pożegnanie: „do zobaczenia za 40 lat”. W domu starców dla 100-latków, myślę.

Kiedy dzieci uczą się jeździć na koniach, zaczepia mnie kobieta w ciąży, oczywiście jej nie poznałem, jej jest kino Stacja Falenica z prawdziwym peronem, które tak lubię, blisko nas. Widziałem ją rok temu i też była w ciąży. Wtedy było odsłonięcie mało fortunnego muralu na ścianie starej stacji .

Niebieska plastikowa nakrętka na pięknej leśnej ścieżce w drodze na plażę. Jak ranka…specjalnie jej nie podnoszę przez tydzień. I dopiero dzisiaj… Nikomu ona nie przeszkadzała. To jest jednak nadal barbarzyńskie społeczeństwo.

2014-08-10 20:14:48

sobota

Jak pisze się zachodzie słońca, zawsze wpada się w banał. „Poczciwe słońce”- rozżarzona , okrutna ognista kula, ziejąca gazami i światłem.

2014-08-09 09:51:33

Czytaj blog Tomasza Jastruna. Kołonotatnik