Morświn, bałtycki kuzyn delfina zagrożony

Morświn.pl/fot. Wojciech Górski (SMIOUG)

Morświn to jeden z najmniejszych gatunków waleni. Jego bałtycka populacja jest uznana za krytycznie zagrożoną. W połowie grudnia ogłoszono wyniku badań przeprowadzonych w ramach projektu SAMBAH. Wskazują ona, że w Morzu Bałtyckim żyje obecnie 447 osobników. „To wciąż niepokojąco mało, i bałtycka populacja tych waleni jest nadal krytycznie zagrożona wyginięciem. Samice rodzą rzadko i nie są w stanie odnowić strat, jakie ponosi ten gatunek w Bałtyku właściwym. Dlatego tak ważne jest jak najszybsze przyjęcie programu ochrony morświna”, tłumaczy Katarzyna Pietrasik z WWF Polska.
Projekt SAMBAH umożliwił po raz pierwszy przeprowadzenie tak szeroko zakrojonych badań w całym Bałtyku. Morświny orientują się w wodzie za pomocą echolokacji. Wysyłane przez nie dźwięki o wysokiej częstotliwości były nagrywane przez specjalne urządzenia, tzw. C-POD. C-PODy zlokalizowane w 304 stacjach w obszarach stref ekonomicznych należących do wszystkich nadbałtyckich państw Unii Europejskiej, rejestrowały obecność morświnów przez okres 2 lat. Naukowcy z międzynarodowego zespołu mogli na podstawie tych danych stworzyć mapy sezonowego rozmieszczenia morświnów w Bałtyku. Wyraźnie zaznaczyła się różnica pomiędzy populacją tych małych waleni z Bałtyku właściwego i zachodniego. Ta pierwsza w trwającym od czerwca do sierpnia okresie rozrodczym, wykazuje tendencję do koncentracji w wodach na południowym-wschodzie od szwedzkiej Olandii. Z kolei od stycznia do maja bałtyckie morświny żyją w większym rozproszeniu i wysyłany przez nie sygnał jest częściej rejestrowany u polskich brzegów.

reklama

Jednym z największych zagrożeniem dla jego przetrwania jest przyłów, czyli przypadkowe złapanie w sieci rybackie. Niezwykle ważne jest więc zgłaszanie przez rybaków każdego przypadku obserwacji żywego morświna czy też przyłowu. Każda informacja pomaga naukowcom zdobywać niezbędne dane na temat morświnów występujących w Bałtyku.

Oprócz przyłowu bardzo niebezpieczne dla morświnów są również zakłócenia akustyczne, płoszące zwierzęta z ich siedlisk. Wzrost natężenia transportu morskiego, detonacje na morskich poligonach i rozwój agresywnej turystyki motorowodnej, zagrażają przetrwaniu morświna. Ssak ten jest też narażony na szkodliwe oddziaływanie toksycznych substancji, które trafiają do Bałtyku.

„Z inicjatywy WWF powstał projekt programu ochrony morświna. W pracach nad programami brali udział m.in. ekolodzy, naukowcy, rybacy i władze samorządowe. Wypracowali razem program działań ochronnych uwzględniający zarówno potrzeby siedliskowe ssaków bałtyckich, jak i potrzeby osób związanych zawodowo z rybołówstwem i innymi formami korzystania z morza. Program ochrony oparty jest na aktualnej wiedzy naukowej na temat tego wciąż mało jeszcze poznanego gatunku oraz uwzględnia ratyfikowane przez Polskę międzynarodowe konwencje, plany i zalecenia oraz polskie normy prawne i społeczne. Niestety program czeka już kolejny rok na konsultacje społeczne oraz finalne jego przyjęcie przez Ministerstwo Środowiska i akceptację przez inne resorty, w tym resort rolnictwa. Wdrożenie jego zaleceń pomoże zredukować zagrożenia dla morświna. Jeszcze w pierwszej połowie XX wieku morświny były tak liczne, że polskie władze w latach 20. wprowadziły premie za złowienie lub zabicie morświna. W latach 1922-1933 w polskich wodach złowiono minimum 600 osobników”, dodaje Katarzyna Pietrasik.

źródło: WWF