Kayah: Ty nadajesz kolor mocy

Co ma wspólnego z Barbarą Niechcic? Kiedy jasne bywa ciemnym? O mocy dobrej i złej, walce z niewiarą w siebie i ciekawych koligacjach rodzinnych z KAYAH rozmawia Hanka Halek.

fot. Piotr Porebsky/ Metaluna
fot. Piotr Porebsky/ Metaluna

reklama

Porozmawiamy o mocy, również tej ciemnej?

Ale wiesz, że ciemne bywa jasnym, a jasne ciemnym? Od tego, czemu nadamy rangę, zależy, co się nadbuduje wokół. Kiedy chcesz ukryć przed światem swój związek i chodzisz w bejsbolówce, okularach, z głową w dół, zawsze włóczy się za tobą jakiś paparazzi, bo czuje, że dla ciebie jest strasznie ważne, by być niewidzialnym. A kiedy odpuścisz, podniesiesz głowę, rozpuścisz włosy, zaczynają podchodzić do ciebie ludzie i pytać: „Czy mogę sobie zrobić zdjęcie?”, „Oczywiście, proszę bardzo”. Odkąd zrozumiałam tę formułę, mam święty spokój. No, czasem jakiś dupek stoi pod domem z lufą, ale właściwie – co mi może zrobić? Zdjęcie, że z psem idę? Że na dwóch nogach chodzę? Niech sobie robi, ja mam to w nosie, a wraz ze mną cały wszechświat. Ciemnej mocy zależy na tym, żeby cię zranić, więc jeśli się przejmujesz, obrywasz. A gdy sobie odpuszczasz, to ciemna moc nie ma się czym pożywić i musi odejść. Ty wybierasz rzeczy, które mogą cię zranić. Co wyślesz – otrzymasz. Seks na przykład może być najczystszą substancją na świecie, najpiękniejszą, najlepszą, ale przefiltrowany przez złe moce, równie dobrze może przerodzić się w narzędzie do zniewalania, karania, upokarzania. To ty nadajesz kolor swojej mocy. Ty, nikt inny. Gdy słyszę hasła, że moc jest kobietą, trochę śmiać mi się chce, bo na początku takich podziałów jest i tak człowiek. Ty, ja, ona, on. Aczkolwiek przyznam, że lubię trzymać z kobietami i zdarza się, że biorę ich stronę, mimo że im się to niekiedy nie należy. Mam w sobie siostrzany odruch. Wszystkie piosenki pisałam dla kobiet, opowiadałam ich historie. Raz w życiu zdarzyło mi się napisać o złamanym sercu faceta w piosence „Serce jak szafa”. Jest też „Testosteron”, po którym paru panów poczuło się dotkniętych, bo widać na złodzieju czapka gore (śmiech). Ale poza tym? Wszystko dla pań (śmiech), a „Supermenkę” dziewczyny przyjęły jako swój hymn i na koncertach mocno się wszystkie jednoczymy.

Wiecej w Sensie 10/2015. Kup teraz!

SENS także w wersji elektronicznej

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »