Temat miesiąca. Gdy dzieci odchodzą

Ilustr. Marek Raczkowski

Żyją wśród nas ludzie, którzy stracili dzieci. Być może umarły zaraz po urodzeniu, w wyniku długotrwałej choroby, w wypadku, być może popełniły samobójstwo. Strata dziecka to najtrudniejsze z ludzkich doświadczeń, mówią rodzice. Ta żałoba nigdy się nie kończy. W jaki sposób objąć świadomością i sercem to, co się wydarzyło? Jak być z bliskimi nam ludźmi, którzy pozostają pogrążeni w żałobie?

Ilustr. Marek Raczkowski

reklama

„Pozwolić im odejść” – taki tytuł nosi jeden z rozdziałów książki „Dzieci i śmierć” psychiatry Elisabeth Kübler-Ross, która całe życie poświęciła pracy z umierającymi. Pozwolić dziecku odejść – to dla wielu rodziców szokujące stwierdzenie. Dziecko ma żyć.

Większość dzieci umiera w poczuciu osamotnienia, ponieważ rodzice i lekarze nie chcą lub nie umieją z nimi rozmawiać, pisze doktor Kübler-Ross. W takich sytuacjach dziecko milknie. Tymczasem dzieci wiedzą, że odchodzą, i dają nam, dorosłym, wyraźne sygnały. Nawet dzieci, które zginęły w nieoczekiwanych, często dramatycznych okolicznościach, poruszały wcześniej temat swojej śmierci w rozmowach z rodzinami. Myślę, że dzieci nieświadomie wiedzą, co je czeka, pisze doktor. Pewnie zawsze to wiedziały, ale my, dorośli, dopiero od niedawna zwracamy uwagę na ich przeczucia. Do tej pory negowaliśmy je, ponieważ budziły w nas przesądny lęk. Dzieci widzą, czują i wiedzą znacznie więcej, niż nam się wydaje.

Więcej w Zwierciadle 11/2014. Kup teraz!

Zwierciadło także w wersji elektronicznej

 

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu ZWIERCIADŁO

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »