Na nocnej zmianie

fotochannels.com

Leonardo da Vinci prawie nie spał – wystarczała mu 15-minutowa drzemka, którą ucinał sobie co cztery godziny. Większość z nas jednak, aby dobrze funkcjonować, potrzebuje siedmiu–ośmiu godzin snu. A żeby dobrze wyglądać, przed snem powinniśmy nałożyć na skórę odpowiedni preparat.

reklama

W1729 roku francuski astronom Jean-Jacques d’Ortous de Mairan przeprowadził doświadczenie, z którego wynikało, że ruchami liści mimozy rządzi dobowy rytm, który nie zmienia się nawet wtedy, gdy roślina zostaje przeniesiona do zaciemnionego pomieszczenia. Mniej więcej 30 lat później szwedzki przyrodnik Karol Linneusz zbudował niezwykły zegar. Na jego tarczy ułożono różne gatunki kwiatów, które otwierały swoje pąki o ściśle określonych godzinach.

Biologiczne rytmy organizmów roślin, zwierząt i ludzi oraz ich związek z ruchem Ziemi wokół Słońca i wokół własnej osi nie przestają fascynować uczonych od czasów starożytnych. Dzisiaj naukowcy wciąż odkrywają i badają geny, substancje i mechanizmy biochemiczne rządzące występowaniem cykli dobowych, miesięcznych i rocznych.

Znajomość rytmów biologicznych wykorzystywana jest w medycynie– wiadomo bowiem, że niektóre leki podawane o określonej porze mogą mieć lepsze działanie i wywoływać mniej skutków ubocznych. Do zasad chronobiologii, czyli nauki badającej cykle biologiczne, odwołują się też twórcy kosmetyków, dzieląc preparaty na dzienne i nocne.

Życie w rytmie

Biologiczne cykle długoterminowe związane z obiegiem Ziemi wokół Słońca określają na przykład czas migracji zwierząt. Dla kosmetologów bardziej interesujące są jednak rytmy dobowe. U ludzi rządzą one między innymi zmianami temperatury ciała i ciśnienia krwi, aktywnością mózgu, procesami odnowy komórkowej, wydzielaniem hormonów oraz rytmem snu i czuwania. Przebiegiem cyklicznych zmian w naszym organizmie steruje rodzaj zegara. Zakodowane w komórkach rytmy modyfikowane są jednak przez warunki otoczenia, takie jak światło słoneczne, pory snu czy przyjmowania posiłków. Obliczono, że doba w zegarze biologicznym jest dla większości ludzi o kilkanaście minut dłuższa od doby astronomicznej.

Z badań nad rytmami dobowymi wynika, że temperatura ludzkiego ciała osiąga maksimum w godzinach popołudniowych, a minimum ok. 5 rano. U zdrowej osoby na godzinę przed zaśnięciem temperatura ciała obniża się, wzrasta natomiast stężenie melatoniny we krwi. Wieczorem najsilniej odczuwamy ból, a o poranku mamy najniższy próg odporności psychicznej. Poziom przepływu krwi jest największy po południu, wczesnym wieczorem i w nocy, a najniższy ok. 8 rano.

Wraz z upływem lat nasz zegar biologiczny rozregulowuje się, a wysyłane przez niego sygnały są coraz mniej czytelne dla organizmu. Dlatego nowoczesne kremy opracowywane są tak, by stymulować cykl procesów naprawczych. Specjalizują się w tym zwłaszcza kosmetyki na noc.

Aktywny odpoczynek

– W ciągu dnia procesy zachodzące w skórze służą przede wszystkim obronie przed szkodliwym wpływem otoczenia – tłumaczy dermatolog, dr nauk med. Magdalena Łuczkowska. – Nocą natomiast skóra naprawia szkody poniesione za dnia i przygotowuje się do kolejnych zadań.

Przed południem wzrasta aktywność gruczołów łojowych i cera zaczyna się błyszczeć. Pomiędzy godziną 13 a 17 spada ciśnienie krwi, przez co skóra jest gorzej ukrwiona i dotleniona. Dlatego po południu wyglądamy na najbardziej zmęczonych. Wczesnym wieczorem rozpoczynają się procesy regeneracji.

 

– Nocna odbudowa skóry polega przede wszystkim na zwiększeniu podziałów komórek i intensywnej naprawie DNA zniszczonego przez promieniowanie UV – mówi dr Magdalena Łuczkowska. Uszkodzone komórki są zastępowane przez nowe. Zwiększa się produkcja substancji budujących skórę, takich jak kolagen, elastyna czy kwas hialuronowy.

Pomiędzy 1 a 2 w nocy toksyny ze skóry usuwane są do naczyń limfatycznych. Około 3 nad ranem podnosi się ciśnienie krwi i rośnie temperatura ciała. Między 4 a 5 rano rosnący poziom hormonu wzrostu przyspiesza regenerację komórek. Około 5 rano organizm zaczyna się przygotowywać do mającego nastąpić mniej więcej za dwie godziny przebudzenia. Komórki dzielą się wolniej, kończą się procesy odnowy, a skóra powoli przechodzi do rytmu dziennego.

Pobudka dla skóry we śnie

– W czasie codziennych czynności warstwa ochronna skóry narażona jest na działanie wielu czynników, takich jak chociażby zanieczyszczenia środowiska i stres – mówi Anna Betlewicz, kosmetolog z warszawskiego Salonu Zdrowia i Urody „Tais”. – Dopiero noc to czas regeneracji nie tylko dla całego organizmu, ale również skóry.

Nocą składniki odżywcze wchłaniają się znacznie lepiej niż w ciągu dnia. – W badaniach naukowych wykazano, że w godzinach nocnych wzrasta tzw. TEWL (transepidermal water loss – przeznaskórkowa utrata wody), co oznacza, że obronna bariera skóry jest słabsza – wyjaśnia dr Magdalena Łuczkowska. – W związku z tym skóra staje się bardziej przepuszczalna dla nakładanych na nią kremów czy leków.

W nocnych kremach nie znajdziemy bezużytecznych nocą składników matujących ani filtrów przeciwsłonecznych. Dodaje się do nich natomiast substancje stymulujące odnowę skóry. Preparaty dla młodej cery hamują aktywność gruczołów łojowych, która najwyższa jest około 4 nad ranem. Z myślą o kobietach po trzydziestce opracowuje się preparaty z przeciwutleniaczami oraz z niezbędnym do procesów odnowy naskórka retinolem. W kosmetykach najnowszej generacji znajdziemy wielofunkcyjne peptydy oraz kwas foliowy pomagający naprawić uszkodzenia powstałe w materiale DNA pod wpływem promieniowania słonecznego. Stężenie tych składników w kremach na noc rośnie zwykle wraz z wiekiem skóry, dla której preparat jest przeznaczony. Z czasem skóra ma bowiem tendencję do „zasypiania” – regeneracyjne procesy wyraźnie spowalniają, spada poziom przemiany materii.

– Do kremów dla kobiet dojrzałych dodaje się czasem znane ze skutecznego działania fitohormony – mówi Anna Betlewicz. – Są to substancje roślinne działające podobnie jak estrogeny, których niedobór powoduje zanikanie włókien kolagenu i elastyny.

Naszej urodzie szkodzi jednak zarówno niedosyt, jak i nadmiar snu. Niedosypiając, odbieramy skórze możliwość odnowy. Natomiast po zbyt długim śnie możemy obudzić się z podkrążonymi lub zapuchniętymi oczami. – Jeśli śpimy w pomieszczeniu o niskim poziomie wilgoci w powietrzu, długi sen zwiększy też przesuszenie skóry – dodaje dr Monika Serafin.

I jak tu nie wierzyć, że zdrowa dawka nocnego odpoczynku to najlepszy kosmetyk? Nawet jeśli nie traktujemy dosłownie tego, co napisał kiedyś Szekspir: „Jesteśmy z tego samego materiału co nasze sny”.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu ZWIERCIADŁO

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »