Punkrockowa Panna Młoda

Anna Ciupryk - Fashion Color / abcslubu.pl

Punk jest wciąż obecny, w muzyce, sztukace i wreszcie w modzie, gdzie ma znamienitych propagatorów, jak chociażby Vivienne Westwood czy Jean Paul Gaultier, którzy czerpią z tego stylu inspiracje i często używają w swoich kolekcjach elementów stroju punk. Jeśli ten styl w modzie jest Ci bliski z powodów ideologicznych, zechcesz dać upust swojej fascynacji, również w dniu Twojego ślubu.
Ta inspiracja zakłada bunt przeciwko regułom i konwenansom, cudem więc będzie sam fakt, że w ogóle zdecydujesz się na ślub. Bliscy i znajomi nie powinni więc wymagać od Ciebie, że dasz się wpasować w grzeczną suknię z salonu ślubnego i długi welon. Biała, lekka, zwiewna sukienka, długa, czy krótka uspokoi mamę, babcię i ciocię ( nie zależy Ci przecież, aby zamiast Mendelssohna, grały Ci do ślubu syreny karetek pogotowia ratunkowego), może przymkną więc już oko na masywną, łańcuchową biżuterię, glany na nogach i skórzaną kurtkę, zamiast etoli z marabuta. Ważnym atrybutem punka jest fryzura. Żelowe czy cukrowe konstrukcje, intensywne kolory najdobitniej zaświadczą o Twoim stylu, a wyrazisty, czarny makijaż dopełni całości.

reklama

Może być i tak, że punk jest stylem nie Twoim, ale Twojego narzeczonego, a Ty chcesz się do niego dopasować, bo odwrotna sytuacja jest przecież niemożliwa. On nie zetnie naraz swojego kolorowego pióropusza, jeśli nawet założy garnitur, to przypnie do niego dziesiątki agrafek, a elegancką koszulę zamieni na t-shirt z prowokującym napisem. W takiej sytuacji Twoja stylizacja nie musi być dosłowna, możesz do niej luźno nawiązać, zakładając nieformalną sukienkę, krótką, długą lub z asymetrycznym dołem czy dekoltem, buty na koturnie, na łańcuszku, zamiast serduszka, zawiesić malutką, trupią czaszkę, a jeżeli to za dużo, to po prostu układając swojego „irokeza” z mnóstwa loczków i robiąc tak modne obecnie, mocniej niż zwykle, przydymione oko.

Wprawdzie na ogół namawiam przyszłe panny młode, aby awangardę zostawiły na dzień powszedni, a do ślubu wybrały klasykę, ale sama jestem bardzo tolerancyjna i uważam, że każdy ma prawo do własnej ekspresji i wyrażanie siebie. Na tym przecież polega wolność i sięga ona granic wolności drugiego człowieka. Dopóki agrafka wpięta w ubranie punka nie dźga mnie ostrzem w zatłoczonym autobusie, dopóty jest dla mnie jedynie atrybutem pewnej subkultury. Bardziej mnie ona ciekawi, niż irytuje czy szokuje, ale może ja mam łatwiej, niż Twoja babcia, bo punk powstał wtedy, kiedy byłam bardzo młoda, a w radio często leciał The Clash.

Będąc wierna swojemu stylowi być może zaszokujesz swoich gości i być może to właśnie jest Twoim celem. Babci czy cioci zawsze możesz wytłumaczyć, że to najnowszy trend mody ślubnej.

Autor: ekspert portalu abcslubu.pl Dorota Dolińska
www.suknieslubnewieczorowe.pl