Szlachetna pomadka na usługach piękna

Pomadka to najbardziej popularny kosmetyk kolorowy damski. Zaryzykować można nawet – przyjaciółka – towarzyszy często zmysłowym i intymnym chwilom przed lub po pocałunku ukrytym przed innymi za mgłą barwy uczuć.
Mamy ją w rękach miliony razy a także „zjadamy” – chcąc nie chcąc – jej ogromne ilości. To ona pozwala nam zmieniać nasz wizerunek z szarej myszki w atrakcyjną kocicę. Podoba mi się to, że może ona również uratować komuś życie.

reklama

Nie tak dawno testowałam pomadkę Guerlain, której piękne i luksusowe, złote etui zaskoczyło mnie estetycznie. Blaskiem a także technologią otwierania. Nieskomplikowana na pierwszy rzut oka, przy bliższym poznaniu okazała się bardzo wymagająca… czyli prawdziwie kobieca. Należy pojąć strategie czyli ulubione przez nas i obecnie niezbędnie modne – także z kalki lingwistycznej know how). W nagrodę aby się umalować możecie to zrobić jedną ręką, drugą trzymając telefon odebrany właśnie od sympatii lub przyjaciółki. Zresztą (bez aluzji politycznych) niech nie wie lewica co robi prawica.

Erę nowoczesnych technologii szminek rozpoczęła firma Chanel. Pomadka (klik) nawiązuje swoją formą do luksusowego długopisu, w którym naciskając przyciskiem z góry, jesteś gotowa do pisania, malowania. Pomadki z lusterkami wynurzającymi się z bocznej ścianki to propozycja Nuby. Czekając na sezonowe kolekcje i nowe kolory jesteśmy zaskakiwane techniką a sztuka kreacji wizażowej pozostaje nadal w naszych rękach. Aby perfekcyjnie się umalować… coż muszę tu wspomnieć o kilku rzeczach, które stały się trendem wybitnie aestetycznym. Makijaż w prasie czyli sesyjny, programach trendseterskich i pokazach mody od MXP – DUS – CDG – BCN – JFK – NRT wkrada się modowe – wizażowe niechlujstwo. Pseudo awangardowe i porażająco niskich lotów rzekomo ekscentryczne projekcje takie jak pomadka nierówno aplikowana – czytaj: rozmazana nonszalancko czyli byle jak – na środku ust. Co gorsza bywa też stymulująca grudowatą (okropną dla estetycznego wzrokostwa mężczyzn trójwymiarowość pod postacią lekkiej aplikacji opuszkiem palca. Na szkodę klasyki upiększającej dodaje ITD.

Radośnie i optymistycznie kończąc dodam, że nie możemy zapomnieć o tym, że zimą pomadka spełnia również rolę pielęgnacyjną. Dba o nasze usta i chroni przed mrozem. Upiększa nas swymi kolorami a pamiętajmy, że szaro – burą zimą to właśnie barwy są w przyrodzie znakami nastroju i emocji. Cechami każdej z nas. Rezygnować z tego nie warto, kto wie może to nowy rozdział – nawet jeśli tylko w przygodzie kosmetycznej.

Cieszę się, że firma MAC postanowiła przeznaczyć całość dochodu ze sprzedaży pomadki na rzecz walki z AIDS. Kupując sobie 10-tą pomadke, kolejną w tym samym: ulubionym, beżowym kolorze – zgrabnie omijamy myśli o rozrzutności. Wybierzmy tym razem szlachetny cel a, że zbliżają się Święta (czas prezentów i refleksji) wybór pozostawiam Wam, Święci Mikołaje.