Witaminy dla pięknej skóry

123RF.com

O tym, że witaminy są ważne dla naszego zdrowia i dobrego samopoczucia, wiemy nie od dziś. Warto również zapamiętać, że maja ogromny wpływ na nasz wygląd i witalność naszej skóry.
O jakiej skórze dermatolog powie, że jest witalna..?

reklama

Agnieszka Bliżanowska: Kiedy mówimy o skórze witalnej, to myślimy przede wszystkim o młodej i nieuszkodzonej jeszcze skórze, typowej dla 20-latki. Posiada ona już wszystkie funkcje i jest w pełni sprawna (czyt. jest dojrzała), ale nie nosi jeszcze znamion upływu czasu. Proces destrukcji, a tym samym starzenia się skóry, zaczyna się bowiem dopiero ok. 25. roku życia. To wtedy nasza skóra, mówiąc kolokwialnie, traci zapał, a tym samym również swoją naturalną witalność.

Kiedy skóra wymaga rewitalizacji? Powszechnie utarło się, że po wakacjach…

A.B.: I częściowo jest to prawda, tzn. wtedy rzeczywiście jest to bardzo potrzebne. Wystawiamy się
w tym okresie na słońce, a tym samym zwiększone działanie wolnych rodników. Rewitalizacja w postaci „zastrzyku” z antyoksydantów, np. aktywnych witamin C i E, przyda się wówczas każdej, nawet bardzo młodej skórze.

Witaminy to składnik wielu preparatów kosmetycznych. Czemu zawdzięczają swoją popularność?

A.B.: Przede wszystkim, znamy je od dziesiątek lat i wiemy o ich udowodnionym dobroczynnym działaniu – nie tylko na skórę, ale w ogóle, na cały organizm. Jeśli jednak chodzi o kosmetologię, istnieją zaledwie trzy witaminy, które mają sprawdzone działanie, i w które my dermatolodzy wierzymy. Są to: witamina A, czyli retinol, witamina C – najbardziej skuteczny antyoksydant i – doskonale współgrający z C drugi antyoksydant – witamina E.

Co wiemy o nich na pewno?

A.B.: Wiemy, że witamina A ma zdolności naprawcze i zmniejsza istniejące już zmarszczki, C rozjaśnia i poprawia elastyczność skóry, a E nawilża ją i regeneruje. Ale – tu uwaga! – zadziałają tak tylko wtedy, gdy stworzy się im odpowiednie warunki. Cały wysiłek naukowców skupił się w ostatnim czasie na tym, żeby witaminy A, C i E były aktywne i żeby były aktywne tam, gdzie powinny, czyli głęboko w skórze,
a nie jedynie w słoiku.

Odpowiednie warunki, to znaczy…?

A.B.: To znaczy, że preparat nie zadziała, jeśli zawarta w nim cząsteczka aktywna będzie np. za duża, żeby przeniknąć przez wierzchnią warstwę skóry, albo zawieszona zostanie w niesprzyjającym jej środowisku. Trzeba pamiętać, że część witamin woli środowisko tłuszczowe (są to tzw. witaminy lipofilne), a część wodne (tzw. witaminy hydrofilne). Zapewnienie im tego, to podstawa, by mówić o skuteczności ich działania na skórę. Istotna jest też forma w jakiej witamina znalazła się w preparacie – ta sama witamina bowiem, dodana do preparatu pielęgnacyjnego wchodzi w bardzo różne reakcje, C np. może się utleniać i z jej dobroczynnego efektu nici.

Jakie Pani zdaniem powinny być kosmetyki witaminowe najnowszej generacji? Krótko mówiąc, po co należy sięgać, licząc na skuteczność?

Najnowszym osiągnięciem są dziś bez wątpienia witaminy bez dodatków i ulepszaczy mogących spowodować niepożądaną reakcję, zawieszone w przyjaznym dla siebie środowisku takie, jak
np. stosowana przeze mnie Monodermà. To czyste witaminy A, E i C – chronione sterylną biodegradowalną otoczką, gwarantującą chemiczną stałość preparatu. W pojedynczym opakowaniu znajdziemy 28 mini nośników/kapsułek, które precyzyjnie wyznaczają skórze dzienną dawkę „spożycia” aktywnego preparatu.

Czy to znaczy, że witaminy aplikowane na skórę można przedawkować..?

A. B.: Można, i wskutek tego można np. skórę podrażnić. Czasem próbujemy nadrobić 10 lat wstecz
i nakładamy zbyt grubą warstwę preparatu ze składnikiem aktywnym.

Od której z zarekomendowanych przez Panią doktor witamin możemy rozpocząć naszą kurację witaminową?

– A.B.: Witamina C – jest właściwie dla każdego, bo jest to naturalny antyoksydant – taki „czyściciel”, który przejmuje na siebie wolne rodniki (podobnie zresztą witamina E); ponadto, poza działaniem rozjaśniającym skórę, bierze udział w produkcji kolagenu, czyli ma zdolność naprawczą tego, co już się zepsuło – działa więc nie tylko prewencyjnie, ale także na zmarszczki, które już się pojawiły. E może być stosowana praktycznie bez ograniczeń i jest jedyną z tej trójki, której stosowanie dopuszcza się dwa razy dziennie. Natomiast witamina A powinna być stosowana przez każdą kobietę po 40-tym roku życia.

– Czy można je ze sobą łączyć…?

– A. B.: Jak najbardziej, dla uzyskania intensywnego efektu rekomenduję: C (rano) i A (wieczorem), potem jeśli po A skóra będzie jednak lekko podrażniona, to E na wyciszenie i na regenerację. Intensywna kuracja po lecie potrwa łącznie 2 miesiące, ale efekt rewitalizacji gwarantowany. Prywatnie, używam witamin Monodermà C i E – codziennie.

Dr Agnieszka Bliżanowska – ekspert Zwierciadlo.pl, specjalista z Centrum Dermatologii i Medycyny Estetycznej WELLDERM