Dymińska przez Dziurkę od klucza

To miał być blog o restauracjach. Dlatego nie wiem, czy powinnam pisać o tym miejscu. Piszę więc tylko po to, żeby Was ostrzec.

reklama

Niedawno na Powiślu otwarto nowy lokal. I niestety w nim byłam.|To miał być blog o restauracjach. Dlatego nie wiem, czy powinnam pisać o tym miejscu. Piszę więc tylko po to, żeby Was ostrzec.

Niedawno na Powiślu otwarto nowy lokal. I niestety w nim byłam.
Ciasno, ohydny wystrój, ściany w jakimś nieprawdopodobnie fioletowym kolorze, wszędzie pełno wszystkiego. W karcie prawie same makarony z ciężkimi sosami serowymi albo śmietanowymi. No nie ma nic do jedzenia. Dziwne miejsce. Nie wiadomo kto właściwie tam chodzi (i po co), nie wiadomo, co tam się je. Idę na tzw. całość i zamawiam ragu z ośmiorniczek baby. Obrazek Smakuje tak jak wygląda. Koszmar. Zamówiona przez M. pikantna zupa z batatów z chorizo nie była pikantna i nie przypominała zupy. Przypominała przetartą marchewkę z kawałkami kiełbasy. Obrazek Aglio olio równie kiepskie. Choć może nie aż tak złe. Obojętne. Plus za domowy makaron. Chociaż chyba wolałabym w tym przypadku dostać sam makaron (albo w ogóle pójść zjeść gdzieś indziej). Obrazek Na pocieszenie zamawiamy po kawałku ciasta. Moja tarta kawowa z białą czekoladą to kawałek twardego ciasta z kremem, który konsystencją i smakiem przypomina wyjęte z lodówki masło. Twarde, słodkie masło. So much fun. Obrazek Ciasto drożdżowe z truskawkami tak samo słabe. Suche, smutne, obojętne. Obrazek NOT EVEN ONCE [*] (rachunek 2 osoby:89pln) Dziurka od klucza ul. Radna 13 https://www.facebook.com/pages/Dziurka-od-klucza/119579078146813