Psychologia Styl Życia Seks Parenting Moda i uroda Zdrowie Przepisy Kultura Rozwój

Nadzór. Z czego bierze się potrzeba kontroli?

Corbis
19 września 2016 in Psychologia by Maja Jaszewska
Kontrolujemy swoje zachowanie, bo chcemy być akceptowani i dobrze oceniani. Kontrolujemy bliskich, bo ich kochamy. A może chęć wpływu na życie innych wynika z własnych nierozpoznanych uczuć i źle nazwanych potrzeb?

Twarz Justyny zawsze jest precyzyjnie umalowana, bez względu na porę dnia i okoliczności.

– Nawet mojemu mężowi staram się nie pokazywać bez makijażu. Zmywam go dopiero, kiedy on zaśnie, a rano wymykam się do łazienki, żeby szybko się umalować – mówi 28 letnia Justyna.

Jest bardzo ładną kobietą i z łatwością można sobie wyobrazić, że bez starannego makijażu równie atrakcyjną. Mimo to nieumalowana wydaje się sobie brzydka i zaniedbana. Często jej się śni, że próbuje się umalować, ale nie może znaleźć szminki albo tuszu. Budzi się z uczuciem ulgi.

Równie pieczołowicie dba o swoją sylwetkę, kontrolując zawartość talerza i przeliczając kalorie. Ciągle próbuje nowych diet i mimo że jest bardzo szczupła, jeśli tylko odrobinę przytyje, natychmiast wpada w panikę. Większość z nas w sposób kontrolowany prezentuje taki wygląd, jaki wydaje nam się najatrakcyjniejszy i oczekiwany przez innych. Nie ma nic złego w tym, że o siebie dbamy i chcemy ładnie wyglądać. Szczególnie my, kobiety, przechodzimy w dzieciństwie ostry trening dotyczący tego, co nam wypada robić, a czego nie. Oczekuje się od nas, że będziemy miłe, ładne i grzeczne. Często słyszymy: nie krzycz, zobacz, jak brzydko wyglądasz, kiedy tak wykrzywiasz buzię.

Zdaniem trenera i psychoterapeuty Mariusza Bonka przypadek Justyny to jednak coś więcej niż wyuczone dbanie o siebie. To dowód wielkiego lęku, że sama w sobie nie jest dość atrakcyjna i dobra, żeby inni ją akceptowali. Za tym nieakceptowaniem swojego naturalnego wyglądu może się również kryć brak akceptacji dla różnych trudnych emocji, które Justyna w sobie nosi, np. smutku, lęku czy zazdrości. Wówczas perfekcyjny makijaż jest formą kontrolowania, czy wszystko jest z nami w porządku. Skoro tak doskonale panujemy nad swoim wyglądem, to również z innymi rzeczami radzimy sobie sprawnie.

– Kontrolowanie, żeby ładnie wyglądać, samo w sobie nie jest problemem – tłumaczy Dariusz Tkaczyk, psychoterapeuta z Ośrodka Pomocy i Edukacji Psychologicznej „Intra”. – Każdy z nas ma prawo nawet do takich zachowań, które w oczach innych uchodzą za dziwactwo. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy robimy coś nie dlatego, że sprawia nam to przyjemność, ale ze względu na nieadekwatne poczucie zagrożenia. A w przypadku Justyny kontrola wyglądu jest zogniskowana na tym, żeby nie być odrzuconą, a nie żeby ładnie wyglądać. Sztywność i zakres jej zachowań sugerują, że są one warunkiem samoakceptacji.

Strony: 1 2 3 4


Warsztaty Wojciecha Eichelbergera w wersji online

Nie wstydź się wizyty u urologa! Działaj!

Patrząc na wydłużające się kolejki do lekarzy – szczególnie specjalistów – oraz czytając raporty o wydatkach ponoszonych na leki, można dojść do wniosku, że Polacy ...
zamknij [x]

POLECANE KSIĄŻKI