Lato w przestrzeni miejskiej

lato w miescie
123rf.com

Grasz w szachy? Lubisz siatkówkę? A może tańczysz? Latem możesz się oddać tym wszystkim pasjom w plenerze, bo przestrzeń miejska staje się coraz bardziej przyjazna mieszkańcom.

Jedno z pierwszych wspomnień z dzieciństwa – figury szachowe – fascynowały mnie, bo były większe ode mnie i grający z ogromnym wysiłkiem przenosili je po szachownicy. A ta szachownica była stałym elementem sopockiego bulwaru – popularnego Monciaka. Szachy – gra wydawałoby się kameralna (to były lata 70., nie było jeszcze symultanek komputerowych), zyskiwały zupełnie nowy wymiar, wkraczały w przestrzeń miejską.

Lato w miescie
123rf.com

Dzisiaj miłośnicy królewskiej gry mogą oddawać się ulubionej rozrywce w parkach i na skwerach. Nie ma znaczenia, czy w pobliżu jest nobliwy deptak, czy szachownica sąsiaduje z boiskiem do siatkówki jak nad jeziorkiem na warszawskim osiedlu Gocław. Liczy się chęć do gry i emocje, a także nawiązane przy okazji znajomości, co zdaniem socjologów jest bardzo ważne. Wprawdzie wielu z nas ceni sobie bowiem miasto za to, że zapewnia anonimowość, ale w dłuższej perspektywie prowadzi to do samotności, a pierwotnie pożądana wolność powoduje pustkę i poczucie zagubienia.

W przestrzeni miejskiej coraz więcej jest też miejsc, gdzie można uprawiać sport. Boiska do siatkówki, otwarte korty, stoły do ping-ponga wmontowane na stałe, z których korzystają i dzieci, i dorośli, coraz częściej znajdują się w pobliżu placów zabaw. To dobry trend, bo po pierwsze skłania do wspólnego uprawiania sportu przez kilka pokoleń, a po drugie urozmaica nasze osiedla i tereny zielone. Znacznie zdrowiej jest nawet tylko przez pół godziny dziennie poruszać się niż siedzieć na ławeczce i patrzeć na najpiękniejszą nawet fontannę. Stąd apel do rajców miejskich – fundujcie boiska zamiast wodotrysków.