Niech spełnią się marzenia!

Fantazjować to za mało. Wyciągnij piękne wizje spod poduszki i przystąp wreszcie do ich realizacji!
Walt Disney powiedział: „jeśli potrafisz o czymś marzyć, potrafisz to zrobić”. Marzenia to nie mrzonki – nigdy nie zjawiają się przypadkiem, na zasadzie zachcianki, zawsze są wyrazem naszych potrzeb, możliwości i talentów. Marzenia to kompas wytyczający życiową drogę, kapitał, którym należy odpowiednio zarządzać, a nie trzymać pod poduszką.

Prywatna kopalnia diamentów

Bardzo lubię opowieść pisarza Russella Conwella z wykładu wygłoszonego przez niego na przełomie XIX i XX wieku. Mowa o losach perskiego farmera Ali Hafeda, który zdecydował się sprzedać farmę i odejść od rodziny, żeby oddać się poszukiwaniu diamentów. Tropił je bez wytchnienia, tułając się po całym świecie, wreszcie bezdomny, samotny i zrozpaczony odebrał sobie życie. Tymczasem człowiek, który kupił od Hafeda farmę, z miłością, wdzięcznością i pasją uprawiał ziemię. Pewnego dnia, w dawnym ogrodzie Ali Hafeda znalazł… kopalnię diamentów! Stał się właścicielem niewyobrażalnego majątku.

Każdy ma taką kopalnię diamentów, która czeka na to, by ją odkryć i – kopiąc coraz głębiej – korzystać z jej zasobów. Oswajanie marzeń – do tego jesteśmy stworzeni, to czyni nas niepowtarzalnymi, twierdzą Paul Levesque i Art McNeil, autorzy poradnika „Oswajanie marzeń”. Kiedy zaczniemy zarządzać marzeniem, stanie się ono celem, projektem, dzień po dniu wcielanym w życie. Levesque i McNeil radzą jednak, by na początku zweryfikować spokojnie osiągalność naszych zamierzeń. Niby nie ma rzeczy niemożliwych, ale nieosiągalne zadanie może sparaliżować działania, wzbudzić niepewność. Do realizacji marzeń potrzebujemy entuzjazmu, a trudno, byśmy wzbudzili go w sobie na myśl o prozaicznym zrzuceniu dwóch kilogramów wagi.