Tu i teraz, czyli terapia Gestalt

fotochannels.com

Choć Frederick Salomon Perls, twórca terapii Gestalt, nie jest tak powszechnie znany jak Freud, trudno dziś spotkać terapeutę, który nie czerpałby z jego dorobku.
Fritz Perls (1893–1970) to bez wątpienia jeden z największych psychoterapeutów na świecie. Wychowywany przez autokratycznego, surowego ojca i matkę, która miała w stosunku do niego bardzo wysokie aspiracje, żył w rozdarciu między dwoma przekonaniami: „jestem kawałkiem gówna” i „muszę być wielki i wspaniały”. To dawało mu napęd, prowadziło do buntu i pozwalało rozumieć cierpienie innych.

reklama

Po ukończeniu Akademii Medycznej studiował psychologię i przechodził własną psychoanalizę pod kierunkiem Karen Horney, Helene Deutsch i Wilhelma Reicha. Poznawał również filozofię Wschodu: buddyzm zen i taoizm. Był zafascynowany teatrem, związał się z The Living Theatre w Nowym Jorku. Terapia Gestalt wyrosła z osobowości Perlsa, jego rozległej wiedzy, zainteresowań i pasji oraz buntu wobec psychoanalizy. Perls odrzuca analizy teoretyczne i interpretacje, uznaje je za bezwartościowe w terapii. Jego zdaniem terapia nie polega na odkopywaniu przeszłości, ale na doświadczaniu życia w teraźniejszości. Zamiast stawiać pytania: dlaczego, skąd, po co, Perls pyta: co się dzieje, jak jest. Ważne jest to, co jest tu i teraz. Zarówno wybieganie myślami w przeszłość, jak i w przyszłość oddala od autentycznego życia. Choć Perls bez wątpienia rozumiał wpływ dzieciństwa na to, kim jesteśmy, wraz z egzystencjalistami czynił nas w pełni odpowiedzialnymi za nasze życie. Sartre powiedział: „Nie to jest ważne, co ze mną zrobiono, lecz to, co ja sam zrobiłem z tym, co ze mną zrobiono”. Perls utrzymuje to w mocy, uznając pełną odpowiedzialność człowieka za dokonywane wybory. Nie może zdjąć jej z nas ani trudna przeszłość, ani okoliczności zewnętrzne.

Figura i tło

W terapii Gestalt widać wpływy różnych teorii naukowych i kierunków filozoficznych, ale ona sama nie stanowi spójnego systemu teoretycznego. Nie jest to wyraz słabości, lecz konsekwencji Perlsa, który znacznie wyżej stawiał intuicję i działanie niż tworzenie konstruktów teoretycznych. Jego następcy rozwijali i nadal rozwijają nie tylko praktykę, ale również teorię terapii Gestalt. Sam Perls uznawał cztery przesłanki teoretyczne za wystarczającą podstawę terapii.

W procesie percepcji człowiek organizuje napływające bodźce w znaczące całości. Wchodząc do pokoju pełnego ludzi, nie spostrzegamy jedynie plam koloru i ruchu ani twarzy i ciał. Widzimy pokój i znajdujące się w nim osoby jako całość, z której jeden element się wyróżnia, podczas gdy inne wycofują się do tła. Ten wyselekcjonowany element, na przykład stół z przekąskami, gdy jesteśmy głodni, nazywa się figurą. Gdy zaspokoimy głód, figurą może stać się piękna kobieta stojąca samotnie przy drzwiach.

Figura i tło mogą zatem wymieniać się między sobą, co pokazali już wcześniej psychologowie postaci. Z psychologii postaci wywodzi się też nazwa terapii. „Gestalt” to po niemiecku całość, postać, kształt, forma, figura.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »