Stres nie musi być problemem!

fot.123rf

Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy nie zdajemy sobie sprawy z tego, że żyjemy w przewlekłym stresie, lub gdy nie umiemy skutecznie rozładowywać napięć.
Mówiąc o stresie myślimy o sytuacjach, w których nie wszystko układa się tak, jak byśmy chcieli, kiedy nie możemy sobie z czymś poradzić i odczuwamy lęk, złość, bezradność. Trzeba jednak pamiętać, że stres to nie sama sytuacja (stresor) tylko reakcja naszego organizmu – i to reakcja obronna!

reklama

Każdy z nas codziennie jest narażony na działanie przeróżnych bodźców. Od tego jak je interpretujemy – jako szanse, czy zagrożenia, zależy reakcja naszego organizmu. W sytuacji zagrożenia chcemy uciekać lub udawać martwego – jak człowiek pierwotny, który spotykał ogromnego mamuta. W sytuacjach, które interpretujemy jako szanse – szykujemy się do walki – jak jaskiniowiec na widok nico mniejszego mamuta. Nasze ciało się szykuje – zmieniają się poziomy hormonów. Podnosi się adrenalina, następnie kortyzol, oddech się spłyca, serce szybciej bije, krew pompowana jest do mięśni, układ trawienny się oczyszcza (żeby szybciej biec) itd. Jeżeli to napięcie rozładujemy – np. walcząc, biegając , krzycząc – to nasze ciało wróci do stanu sprzed sytuacji zagrożenia. Jeżeli jednak owe napięcie zbagatelizujemy, to on samo nie minie. Mało tego, przy kontakcie z kolejnym bodźcem – stresorem pojawią się kolejne napięcia, które się skumulują. Potem nie łącząc faktów dziwimy się, że boli nas główna, mamy napięty kark, cierpimy na dolegliwości trawienne.

Życie w przewlekłym stresie prowadzi do wystąpienia wielu chorób – m. in zawału, wylewu, otyłości, wrzodów żołądka. Ale dość już tego straszenia. Można bowiem temu zaradzić. Nie jesteśmy w stanie wyeliminować z naszego życia stresorów. Zawsze będziemy trafiać na korki, spotykać na swojej drodze nieprzyjemnych ludzi, musimy się prezentować publicznie (rozmowa rekrutacyjna), lub mierzyć się z rozwodami, chorobami, a nawet przeprowadzkami (które według najnowszych badań są jednym z bardziej stresujących nas zdarzeń). Możemy natomiast nauczyć się świadomie te sytuacje interpretować, dochodzić do sedna problemu, aby go rozwiązać, a nie tylko, mówiąc kolokwialnie, nakręcać się i stresować jeszcze bardziej. Możemy zapanować nad swoimi reakcjami i świadomie (czyli skutecznie) relaksować się.

Cykl spotkań „O stresie na luzie” w Klinice Stresu. W programie znajdą się m.in. takie zagadnienia jak: stres adrenalinowy i kortyzolowy, eustres i dystres, autodiagnoza, stres w komunikacji, kotwiczenie stanu relaksacji i wyzwalanie kotwic, praca z przekonaniami metodą Racjonalnej Terapii Zachowań, Trening Autogenny Shultza.

Prowadząca: Monika Perdjon

Przez ponad 10 lat pracowała w teatrach, szkoliła młodzież zdającą do szkół teatralnych. Jako osoba występująca publicznie, poddawana ocenie, pracująca pod presją czasu – borykała się z codziennym stresem. Wypracowała własne metody panowania nad emocjami w trudnych sytuacjach. Ukończyła Studium Coachingu Biznesowego, oraz Coaching Grupowy i Zespołowy w Pracowni Coachingu NOVO. Obecnie pracuje jako trener wystąpień publicznych i autoprezentacji. Współpracuje z Kliniką Stresu , gdzie współtworzy nową na polskim rynku ofertę stresscoachingu.