Szkolna przemoc. Jak reagować?

przemoc wsrod dzieci
123rf.com

Przemoc jest na stadionach, na przystanku szkolnego busa, w rodzinie, w szkole i w twojej komórce…I wszyscy jesteśmy jej ofiarami – w tym sensie, że wciąż jest, a my nie radzimy sobie z nią. To nieprawda, że w naszej albo waszej szkole nie ma przemocy. Bywa – i prawdopodobnie nie tylko ta fizyczna: szczypanie, kopanie, bicie, szarpanie. Jest też werbalna, po której rany na duszy leczymy latami: wyśmiewanie, poniżanie, wykluczanie z grupy. Przyzwyczajamy się do niej albo pracujemy nad samokontrolą, by nie ujawnić swojej rozpaczy i bezradności. Ale czy naprawdę to jest dobra metoda?
Po powrocie ze szkoły i zjedzeniu obiadu Kasia zwykle nie była rozmowna. Znikała za drzwiami swojego pokoju, by odrabiać lekcje. Jakież było moje zdziwienie, gdy któregoś dnia tam weszłam i zastałam ją tonącą w łzach z poduszką przy twarzy, tak bym nie słyszała jej łkania. Zaczęłam pytać. Wychowawczyni nie wiedziała, co się dzieje z córką, bo poza swoją lekcją jej nie widuje. Gdy nalegałam, by to sprawdzić, okazało się, że większość czasu na przerwach Kasia spędza w toalecie. I boi się z niej wychodzić. Tuż za drzwiami łazienki na każdej przerwie stoją trzy klasowe gwiazdy. Codziennemu zastraszaniu, rozsiewaniu kłamstw, przezwiskom „ty gruba świnio”, popychaniu, podstawianiu nogi, niszczeniu jej prac czy plecaka nie było końca. Rozmiar bólu i cierpienia mojej córki, obojętność szkoły i rodziców poraziły mnie. Poszłam do dyrektorki z prośbą o podjęcie działań: zignorowała mnie. Poradziła, abym „poczytała, czym jest przemoc, i nie wywoływała problemów tam, gdzie ich nie ma”. Poczytałam i wróciłam do wychowawczyni. Rozpłakała się, twierdząc, że nie może „dyskryminować” trójki klasowych prymusów, bo cieszy się „ich szczególnym zaufaniem”. A Kasia jest „zbyt słaba i wrażliwa”. I najlepiej będzie, jeśli znajdę dla niej inną szkołę, ponieważ „skalą wrażliwości wykracza daleko ponad przeciętną w naszej szkole.”

reklama

Skąd się bierze bezradność?

Czasem znajome lub własne dziecko opowiada nam jakąś trudną historię i czujemy się bezradni. Co zrobić? Mieszać się w czyjeś życie? Krytykować nauczycielkę za to, że nie umie postawić granic? Często zamiast działać, zrozpaczeni, w akcie desperacji, przekonujemy własne dzieci : „oddaj mu – ale tak, żeby pani nie zauważyła… no wiesz”. Albo racjonalizujemy sytuacje: „to było tylko popchnięcie”. Że za mocno? „Oj, nie przesadzaj, nie bądź taki przewrażliwiony, przecież w zabawie wiele rzeczy może się zdarzyć”. Tak, ale są i takie, które nie mogą się zdarzyć.

Jak więc poznać, że to była szkolna przemoc?

Przekaż swojemu dziecku, że:

  1. Przemoc to nie jest pomyłka, która przydarzyła się sprawcy, on/ ona robi to celowo! Z intencją, by przestraszyć, zranić, zawstydzić czy poniżyć.
  2. Jeśli w trakcie wygłupów wydarzy się coś, ale sprawca spieszy ze słowem „przepraszam”, TO NIE JEST PRZEMOC.
  3. Przemoc nie jest jednorazowym aktem, zawsze się powtarza.
  4. Zwykle sprawca dokonuje przemocy publicznie. Potrzebuje nie tylko przekonać się, że mu ulegniesz, ale chce, żeby inni to widzieli.
  5. Przemoc dotyka zwykle tych, którzy postrzegani są jako słabsi lub inni. Zawsze gdy dotyka ciebie jakaś forma przemocy, dzieje się tak, bo sprawca wierzy, że może ciebie przekonać, że jesteś słabszy niż on. To, że sprawca ciebie tak postrzega, nie oznacza że taki jesteś.

Naucz także swoje dziecko rozróżniać niewinną zabawę od przemocy. Bo prawdziwy kolega czy koleżanka:

  1. Żartuje w taki sposób, że dla was obu/obojga jest to fajne i śmieszne.
  2. Nie żartuje po to, by celowo zranić twoje uczuci albo ci „dopiec”.
  3. Przestaje żartować, jeśli domyśla się, że mógłby ciebie zranić. Zadaje pytania, robi jakieś gesty – sprawdza, czy ciebie uraził. I nie denerwuje się, gdy na jego żart odpowiadasz swoim. Sprawca przemocy zawsze żartuje specjalnie, by ciebie zranić, nie zgadza się na żarty na swój temat, nadal obraża mimo świadomości, że rani. Denerwuje się, gdy ignorujesz jego żarty.