Wszyscy jesteśmy psychopatami?

fot.123rf

Hannibal Lecter, James Bond, twój szef. Charyzma, patologiczny egocentryzm, urok osobisty, brak poczucia lęku. To cechy, dzięki którym udaje się psychopatom wpasować w społeczeństwo. Jednak nie każdy z nich – jak twierdzi Jon Ronson, autor książki „Czy jesteś psychopatą?” – staje się patologicznym zabójcą. Ale każdy potrafi zdemolować czyjeś życie.
Ilu minut potrzebujesz na zdiagnozowanie psychopaty?

Myślę, że w ciągu godziny bym się zorientował, że mam do czynienia z takim przypadkiem.

Rozumiem, że za pomocą testu Hare’a (Skala Obserwacyjna Skłonności Psychopatycznych) zweryfikowałeś listę przyjaciół?

Kiedy moja obsesja na punkcie psychopatów sięgnęła zenitu, diagnozowałem każdego i wszędzie widziałem psychopatów, pod nóż poszli też znajomi…

I?

Wyobrażasz sobie, że mógłbym przyjaźnić się z psychopatą?

Skąd się biorą psychopaci?

Ludzie, którzy zajmują się tym tematem, jak na przykład Robert Hare, odpowiedzieliby, że rodzisz się psychopatą. Bo kiedy dziecko ma dziesięć lub 11 lat, to wtedy psychopatyczne skłonności dochodzą do głosu. I myślę, że w jakiejś części jest to prawda. Wiesz, że w Stanach organizuje się wyjazdy wakacyjne dla psychopatów?

Co za pomysł! I co dzieci tam robią? Dręczą zwierzęta?

Nie, manipulują sobą nawzajem, jak to w życiu – chłopcy dziewczynami, dziewczyny chłopcami. A wracając do twojego pytania, to ja mam drobny problem z definicją Hare’a. Bo urodzenie urodzeniem, ale najczęściej jest tak, że większość psychopatów ma za sobą straszne dzieciństwo, najczęściej pełne przemocy z zaburzonymi rodzicami. A ponieważ diagnozuje się ich na podstawie testu, to psychiatrzy kliniczni stawiają krzyżyk w boksie i tylko to się liczy, nie obchodzi ich jakieś tam marne dzieciństwo pacjenta. Więc mnie osobiście strasznie żal tych ludzi, którzy pewnie byli miłymi dzieciakami, ale pełne okrutnej przemocy dzieciństwo zmieniło ich i ich życie na zawsze. Moim zdaniem te testy są w jakimś sensie odarte z humanizmu.

Czyli nie uważasz testu Hare’a za wiarygodny?

Nie, to dobry test, ale problemem są tacy ludzie jak ja, czyli ci, którzy mogą mylnie go interpretować, bo nie mają doświadczenia medycznego. I także naprawdę silne jednostki, którym łatwo jest manipulować. No i to, co powiedziałem – ten test nie pyta: Dlaczego psychopata staje się psychopatą?

Twoja książka to dowód na to, że psychopaci są wszędzie. Skąd ta fascynacja?

Pewien psychiatra powiedział mi kiedyś, że psychopaci rządzą światem. „Co ty mówisz?” – pomyślałem. Oni rządzą, a cała reszta, czyli my, jesteśmy ich ofiarami? Ci wszyscy szefowie koncernów, głowy państw, przywódcy religijni? Musiałem się tego dowiedzieć, musiałem to sprawdzić.

Jako dziennikarz?

Nie, jako zwykły człowiek. Bo to chyba najbardziej powalająca rzecz, jaką kiedykolwiek usłyszałem. Pomyślałem sobie: „Przecież nie mówi tego do mnie jakiś wariat czy zwolennik teorii spiskowych, tylko psycholog po Harvardzie!”. I to był główny powód. Poza tym ciągle prześladowała mnie myśl, czy to rzeczywiście prawda, że ci ludzie, którzy żyją wśród nas, wyglądają i zachowują się jak my, są inni? Czy są jaszczurami w ludzkiej postaci? Chciałem dotrzeć do prawdy i nurtowała mnie ich tajemnica. Okazało się to bardzo skomplikowane. Rozmawiałem m.in. z dowódcą szwadronów śmierci na Haiti czy prezesem korporacji, który masowo zwalniał pracowników. Część z nich wykazywała jakieś ludzkie cechy, część żadnych. Wszyscy oni byli psychopatami zajmującymi wysoką pozycję w teście profesora Hare’a i rzeczywiście różnili się od ogółu – wiem, bo ich spotkałem.

Czym? Jakie to cechy?

Charyzma, bezwzględność, nieustraszoność, przesadne poczucie własnej wartości, brak empatii, brak realistycznych celów, potrzeba ciągłej stymulacji i wiele innych. Ale kolejna prawda w mojej książce to ta, że ludzie są skompilowani – jesteśmy źli, dobrzy, mądrzy, głupi, mili, okropni, utalentowani. Więc trudno to ocenić.

Dlaczego tak fascynują nas psychopaci?

Bo to tajemnica, a wszyscy lubimy je odkrywać. Największe tajemnice kryją się w zakamarkach społeczeństwa. Poza tym ci ludzie, których spotkałem, mieli niezwykłą charyzmę, byli błyskotliwi, mili, potrafili zaczarować.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu ZWIERCIADŁO

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »