Izolacja – postawa Królowej Śniegu

Ma swój lodowy zamek, do którego zawsze może się skryć. Może w nim w samotności, jedynie w towarzystwie książki, delektować się spokojem. I poczuciem bezpieczeństwa. Pozornym jednak, bo życie w emocjonalnym zamrożeniu, jest groźne. Nie pozwala doświadczać siebie wśród ludzi.
Każdy z nas chce czasem zostać sam. Potrzeba sensownej samotności jest naturalna. Systemy religijne i filozoficzne wszystkich czasów podkreślają konieczność czasowego izolowania się. Bowiem tylko w bezruchu, w kontakcie ze sobą, można siebie poznać. Jest to nieodzowny element osobistego rozwoju. Z neurotycznym wyizolowaniem się mamy do czynienia, kiedy przebywanie z innymi ludźmi staje się dolegliwością nie do zniesienia, a samotność okazuje się sposobem na jej uniknięcie. Jak ten stan rozpoznać, co powinno nas alarmować?

reklama

Najbardziej widoczne jest odsuwanie się od ludzi. Cechą, którą uważa się za charakterystyczną dla izolowania się, jest wyobcowanie wobec własnego „ja”. Przejawia się ona w obojętności na wszelkie doświadczenia emocjonalne, niepewność co do tego, kim się jest, co się kocha, czego nienawidzi, czego pragnie, czego się obawia, co się darzy niechęcią i w co się wierzy. Według Karen Horney, psychiatry i psychoanalityka niemieckiego, takie wyobcowanie występuje w nerwicy. Neurotycy mogą pracować i funkcjonować jak normalni ludzie, ale są martwi wewnątrz. Jednostki, które się izolują, wyróżniają się zdolnością do patrzenia na siebie z wyważonym, beznamiętnym zainteresowaniem. Są widzem w stosunku do siebie, jak i do życia w ogóle. Mogą nawet być świadome procesów, które dotyczą ich psychiki. Zdumienie budzi, że doskonale interpretują symbole senne. Mają sny symbolizujące wewnętrzne rozdarcie. Izolującej się Królowej Śniegu może śnić się, że wychodzi na scenę ubrana od pasa w górę w mundur żołnierza, a od pasa w dół w spódnicę baletnicy. Ktoś taki boi się, że gdy wyjdzie do ludzi, zostanie rozdarty na pół, straci wewnętrzną integralność. Albo ulegnie, albo się opancerzy. Dojrzałe wchodzenie w relacje, w których zazwyczaj się negocjuje, stawia warunki, wypracowuje kompromis jest dla niej trudne. Rządzi nią przemożna potrzeba wprowadzenia dystansu emocjonalnego między nią a innymi ludźmi. Jest to często nieuświadomiona determinacja, by w żaden sposób nie zaangażować się ani w miłość, ani w walkę, ani we współzawodnictwo czy współpracę. Królowa zakreśla wokół siebie niby magiczny krąg, którego nie wolno nikomu przekroczyć. Gdy świat wkracza w jej życie, reaguje lękiem. Wsiada w sanie i wyniośle odjeżdża do lodowego zamku.

Królową Śniegu cechuje samowystarczalność. Jej najbardziej pozytywnym wyrazem jest zaradność. Takie osoby mają coś z ducha Robinsona Crusoe, muszą być pomysłowe, żeby przeżyć w izolacji. Potrafią też ograniczać własne potrzeby, by nie przywiązywać się do niczego i nikogo. Bo jeśli ktoś lub coś stanie się niezbędne, nie można zachować bezpiecznej rezerwy. Przekonanie, że lepiej nie mieć nic i być niezależnym, odgrywa tu istotną rolę. Królowa Śniegu może na przykład prowadzić coś w rodzaju życia towarzyskiego, dobrze bawić się na jakiejś