Historia Danuty


A ja, tak po prostu…

reklama

O rany, ale jestem zmęczona. Wracam z pracy. Dyrektor szkoły po trzech lekcjach, czterech rozmowach z rodzicami, trzech z władzą, dwóch z nauczycielami z problemem. Uf, dosyć.

Kupiłam nowy „Sens”, przekładam kartki. Konkurs, można opisać jak się pomaga kobietom. Ciekawe, ale nie dla mnie. Ja nie robię nic nadzwyczajnego. Ja sobie tak po prostu…

Trzęsie, nie mogę czytać, przymykam oczy, a pamięć zaczyna pracować.

Otwierają się drzwi mojego gabinetu. Wchodzi nauczycielka. Dla mnie to jeszcze prawie dziecko.

” Pani dyrektor ja … ja… jestem w ciąży, zrobiłam test.”

O rany, fakt, mamy problem. Męża brak, rodzina daleko, umowa na czas określony, dziewczyna zrozpaczona. Spokojnie. Daję adres mojej pani doktor, jest świetna, kwestie zdrowotne z głowy.

Tłumaczę

„Jesteś świetna, dam ci umowę na czas nieokreślony, po macierzyńskim wrócisz do nas, znajdziemy żłobek. Rodzice po pewnym czasie zaakceptują……….”

Rozmawiamy długo, już nie ma łez, jest logiczne planowanie. Ja, tak po prostu przerwałam ten straszny lęk.

Przystanek. Ktoś mnie potrącił. Ruszamy i pamięć też rusza.

Do gabinetu wchodzi mama.

„Pani dyrektor, nie wiem co będzie. Moje dziecko źle się zachowuje, ale wie pani, mąż odszedł.”

„Rozumiem , obejmiemy syna opieką psychologiczną”

Kobieta mnie nie słyszy, mówi.

„On znalazł młodszą, ona jest ładna………..”

Mam zaraz zebranie, nie zadzwoniłam do gminy, muszę zrobić milion rzeczy. Kobieta mówi. Patrzy na mnie niewidzącymi oczami i mówi.

A co mi tam, nie zrobię miliona rzeczy. Ja, tak po prostu słucham.

I znowu przystanek, znajomy kłania się. Poszedł dalej. Przymykam oczy.

W mojej pamięci dzwoni telefon.

„Pani dyrektor, ja nie wiem czy zdążę przygotować na jutro pismo. Jestem w szpitalu, czekam na wynik badania cytologicznego.”

Ten głos drży.

„Jest ktoś z panią?”

„Nie, jestem sama, tu tak jakoś pusto.”

Ciemno na dworze, mam tyle roboty w domu, zakupy, mama, sprzątanie.

Po kwadransie jestem w szpitalu, siedzimy we dwie, gadamy o niczym. Uśmiecha się. Wynik jest dobry. Wracam do domu. W sumie nic się nie stało. Ja, tak po prostu poszłam pogadać z koleżanką.

Koniec, to już mój przystanek.

A właśnie, że ja też napiszę. Nie robię nic wielkiego. Ale wiecie Panie, ja sama chcę spotykać takie kobiety które tylko tak po prostu….

Danuta