Patricia Highsmith „Księga zemsty dla miłośników zwierząt”

Materiały prasowe

reklama

Zwierzęta nie atakują ani nie zabijają bez powodu. Robią to tylko wtedy, gdy się boją, bronią lub chcą zdobyć pożywienie. Motywowanie ich agresji w jakiś inny sposób jest więc wyłącznie nadużyciem wynikającym być może z tego, że część z nich – tę żyjącą blisko nas – bardzo chcielibyśmy zrozumieć.

Dlatego z jednej strony przypisujemy im ludzkie cechy, z drugiej natomiast zestawiamy nasze zachowania ze zwierzęcymi. Dlatego mówimy na przykład o zbrodni „bestialskiej”: krwawej, okrutnej i rzekomo bezwzględnej. Względy zwierząt zostały wyliczone wyżej, ale to nie przeszkodziło Patricii Highsmith w stworzeniu zbioru wyobrażeń na temat mściwej natury kilkorga przedstawicieli fauny.

Bohaterowie „Księgi zemsty…” w żadnym wypadku nie biorą odwetu bez powodu. Odpłacają się okrutnie za głodzenie, bicie, poniżenie, a zatem racja leży po ich stronie. Wiadomo jednak, że w rzeczywistości ani słoń, ani wielbłąd, ani szczur czy kot nie obmyśliłyby skomplikowanej wendety. Nie o nią tu więc chodzi, lecz o udowodnienie, że najgorszą z bestii jest człowiek.

Można potraktować tę (makabryczną) książkę jako komentarz do innych dzieł Highsmith, w których mierzy ona zbrodnię właściwą jej miarą. Tylko ludzką.

przełożył Krzysztof Obłucki, Noir sur Blanc, Warszawa 2008, s. 164