Karolina Breguła: Śniadanie na trawie

Fot. Karolina Breguła

Atmosfera turnieju piłkarskiego nie ominęła kultury. Sport stał się tematem wystaw i wydarzeń organizowanych przez instytucje artystyczne w całym kraju. Do udziału w jednym z takich przedsięwzięć skusiłam się i ja. W ramach łódzkiego festiwalu Euroart postanowiłam skonfrontować miłośników sportu i sztuki.
Piłka nożna to piękna tradycja spotkań i wspólnych zabaw. Ze sztuką jest podobnie, zwłaszcza tą łódzką, która od lat rodzi się w atmosferze biesiady. Mimo tego podobieństwa przedstawiciele środowisk twórczych oraz sportowych nieczęsto mają okazję i ochotę do spotkań. Z okazji rozpoczęcia turnieju piłkarskiego postanowiłam spróbować to zmienić, zapraszając ich do spędzenia razem poranka i zjedzenia wspólnego posiłku.

Zrobiłam śniadanie, które zaserwowane zostało na trawie, na murawie malowniczego stadionu Start. Na piknikowych kocach zetknęli się ze sobą miłośnicy sztuki – niezadowoleni z ilości pieniędzy, jakie w miejskim budżecie przeznaczone są na sport oraz fani piłki nożnej – pragnący, by krótkotrwałe działania artystyczne nie pochłaniały miejskich pieniędzy, które zużyć by można na inwestycję w rozwój przydatnej na co dzień infrastruktury sportowej.

Rzadko podczas śniadanie podejmuje się temat sporów. W naszym przypadku tak się nie stało. Ale czas spędzony wspólnie może sprawić, że będziemy myśleć o sobie cieplej. Śniadanie na trawie było spotkaniem środowisk, które niewiele o sobie wiedzą, a jednak nie zawsze szanują się nawzajem. Przedstawiciele tych dwóch konkurujących ze sobą na co dzień grup, niczym w towarzyskim meczu, zasiedli obok siebie, jedli, rozmawiali o błahostkach – wszystko na murawie, na której już kilka godzin później odbył się mecz młodzieżowej drużyny piłkarskiej.