Herbie Hancock „The Imagine Project”

Materiały prasowe

reklama

Sama lista gwiazd, które wystąpiły na nowym albumie amerykańskiego pianisty, przekroczyłaby ramy tego tekstu. Hancock skończył 70 lat i zrobił sobie dobrze: stworzył projekt, w którym dowodzi prostej prawdy (za to w imponującym stylu), że muzyka to „uniwersalny język”.


Kilka popularnych piosenek, m.in. Dylana, Beatlesów, Lennona (tytułowa „Imagine”), posłużyło jako pretekst do ukazania różnorodności muzyki świata. Ale jest tu także bossa nova, brzęczą indyjskie sitary, rozbrzmiewają rytmy Afryki. Wokaliści – chociażby Pink, Seal, John Legend – obsadzeni w nietypowych rolach zaskakują podobnie jak aranżacje. Zespoły o profilu etnicznym – Los Lobos, The Chieftains – wtapiają się w czarne sekcje rytmiczne. Jazzu tu jak na lekarstwo, ale solo Hancocka w „La Tierra” i „A Change Is Gonna Come” warte jest całej płyty.

SONY MUSIC

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu ZWIERCIADŁO

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »