Hanna Samson: Odzyskać boginię

kobieca seksualnosc
123rf.com

Kiedyś wagina była święta. Jej obraz wykuwano na ścianach jaskiń. A dziś? Niby jesteśmy wyzwolone, ale czy potrafimy docenić siłę i piękno kobiecej seksualności?
Podczas warsztatów dotyczących kobiecości tańczymy zwykle taniec Afrodyty. Rzecz w tym, żeby poczuć przyjemność ruchu, wejść w trans, obudzić zmysłowość. Nawet te kobiety, które tańcem zajmują się na co dzień, mają z tym kłopot. Na początku są niepewne, zażenowane. Dopiero zamknięcie oczu i zapomnienie o tym, że obok są ludzie, pozwala przełamać wstyd, który u kobiet łatwo wiąże się z ciałem. Może nie tyle wiąże się, co wiąże go od wieków kultura. Trzeba czasu, by go pokonać.

reklama

Zwykle po godzinie cała grupa ma bliski kontakt z ciałem, spojrzenia innych nie wydają się już groźne. Możemy wchodzić w interakcje, cieszyć tym, że jesteśmy razem. Ale co to ma wspólnego z waginą? I w ogóle dlaczego o niej wspominam, skoro to temat tabu? Jeżeli się pojawia, to w dwóch kontekstach: medycznym lub pornograficznym. I po to właśnie piszę, by to zmienić. Taniec Afrodyty budzi naszą seksualność, ale co z tego, skoro nie wiadomo, co z nią począć.

Ania, 38 lat, mężatka z 15-letnim stażem, matka trojga dzieci, niemal codziennie kocha się ze swoim mężem. Można by przypuszczać, że uwielbia seks, ale gdzie tam! Uważa go za małżeński obowiązek, który zwykle wypełnia wbrew sobie. – Mój mąż traktuje seks jak zabieg higieniczny, używa mnie tak samo jak szczoteczki do zębów. Od lat nie miałam orgazmu – mówi. Jola, 46 lat, również jest mężatką, ale od kilku lat śpią z mężem osobno i nie zajmują się seksem. – Na początku było dobrze, ale potem coraz rzadziej nam się chciało – opowiada. – Czasem mi tego brakuje, ale jak ja chcę, to mąż nie chce, i odwrotnie.

Z badań wynika, że co piąta para praktycznie nie uprawia seksu, a co czwarta kobieta ma problemy z orgazmem. Czyżby więc seks był przereklamowany? A może to, co nazywamy seksem, wcale nie jest tym, czego pragną kobiety? Bo gdzie tu miejsce na transcendentalne przeżycie, jakim może być kobiecy orgazm?

Wyjście poza granice „ja”, poczucie połączenia z czymś, co nas przekracza, a co Naomi Wolf, autorka książki „Wagina. Nowa biografia”, nazywa boską kobiecością? Wiele kobiet jest rozczarowanych seksem. Jedne stwierdzają, że ich potrzeby seksualne są niewielkie i unikają zbliżeń, inne są sfrustrowane brakiem seksu. Wywalczyłyśmy sobie prawo do orgazmu, ale co czwarta z nas z tego prawa nie korzysta. Naomi Wolf dochodzi do wniosku, że rewolucja seksualna nie przyniosła kobietom spodziewanych korzyści. Być może gubi nas fałszywe przekonanie, że wagina to po prostu narząd seksualny. Bo wagina to coś znacznie więcej.

Wagina to nie freudowski brak penisa, ale centrum kobiecości połączone z sercem i mózgiem kobiety. „Może i wagina jest »dziurą«, ale dziurą o kształcie Bogini” – stwierdza Wolf i przytacza wiele dowodów na niezwykłość kobiecej seksualności. To ona decyduje o tym, jak się czujemy w świecie, wpływa na naszą pewność siebie. Stosunek do własnej kobiecości jest powiązany z szacunkiem dla samych siebie i radością życia. Przestańmy traktować waginę, jakby była cipą albo cipką, bo nią nie jest.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »