Kawa nie jedno ma imię – miej pewność, że pijesz najlepszą

Statystyki jasno pokazują, że Polacy nie stronią od kawy w żadnym wypadku. Jesteśmy na 11. miejscu wśród innych państw aż tak bardzo ceniących czarny, orzeźwiający napój. Poranka bez świeżej kawy nie wyobraża sobie aż 90% dorosłych Polaków, a kolektywnie łączymy się, by wypić aż 95 litrów przez cały rok. Choć można postawić spory margines na tej wartości, bez wątpienia popyt na kawę jest u nas bardzo duży, w końcu jesteśmy postrzegani jako naród pracowity i zawsze gotowy do pracy. Czy jednak warto w siebie wlewać byle jaką kawę? Sprawdziliśmy, czy dobór najlepszych ziaren ma sens.

Kawę należy umieć pić

Śniadanie bez wątpienia jest najważniejszym daniem, jakie przyjdzie nam w ciągu całego dnia zjeść, a dla miłośnika kawy powinna to być informacja podwójnie ważna. Nie chodzi tu o żadną modę, ani trendy, ale o zdrowie i fizjologię. Kawa jest dla nas bardzo szkodliwa o poranku, zwłaszcza przed godziną 10:30, jeśli zostanie nam zaserwowana przy pustym żołądku. Około godziny 10:30 zaczyna bowiem dopiero spadać poziom hormonu steroidowego – kortyzolu, którego poziom dobowy jest stale kontrolowany i dzięki niemu mamy naturalnie dużą wydajność rankiem, która osłabia się z czasem właśnie wraz ze spadkiem kortyzolu. To dlatego lekcje w szkole odbywaliśmy od 8:00 rano. Dostarczając natomiast kofeiny chcemy zrównoważyć spadek kortyzolu. Substancja ta przenika błonę śluzową jelita i razem z krwią płynie aż do naszej głowy, gdzie jako jedna z niewielu substancji ma możliwość przekroczenia tzw. bariery krew-mózg. Tam dochodzi do wyzwolenia kaskady reakcji, która ma na celu zapobiec usuwaniu przekaźnika, który pobudza komórki nerwowe do aktywności. Przekaźnik ten jest bowiem w ciągłym szachu enzymów, które nie pozwalają na wzmożoną aktywność i utrzymują ją na określonym poziomie.

Aktywność ta nie przychodzi jednak bez żadnego paliwa, a jedyne paliwo, jakie dociera do komórek naszego mózgu to glukoza. Właśnie dlatego ważne jest, by dzień zacząć od kawy, ale z zapasem energii, która uwalniana będzie przez dłuższy czas. Ciastko lub łakocie do gorzkiej kawy niestety nie są pożądaną opcją, ponieważ w tak czystej formie cukier zostanie uwolniony i nie starczy nam go na długo. Aby wydłużyć efekt pobudzenia kawą należy posilić się pełnowartościowym posiłkiem, który będzie zawierał błonnik, białko i tłuszcze. W związku z tym nic w obfitej kanapce zawierającej ser, sałatę, wędlinę, a nawet masło nie jest zbędne, a przeciwnie – pozwala nam lepiej pracować na pełnych obrotach przez długi czas. Kawa ma również wyjątkowo kwaśny odczyn, oznaczony pH równym aż 5, co jest wręcz destrukcyjnym narzędziem dla pustego żołądka o poranku. Jest to idealny przepis na zgagę i refluks, które będą nas wyłącznie irytować i wytrącać z rytmu. Długofalowo natomiast możemy doprowadzić do wyjątkowo nieprzyjemnej choroby wrzodowej żołądka.

Rozpuszczalna czy prawdziwa?

Niestety wśród zwolenników kawy istnieje sztuczny podział na tych, którzy piją kawę zaparzoną z ziaren palonej, świeżo mielonej kawy z fusami oraz tych, którzy korzystają z rozpuszczalnej opcji podania. Pierwsi zazwyczaj drwią z tych drugich zasłaniając się tezą, iż kawa rozpuszczalna jest mniej naturalna, dlatego szkodliwa i o gorszym smaku. Nic bardziej mylnego. W przeszłości – owszem, bywało, że kawa rozpuszczalna była produkowana na dużą skalę w sposób nieodpowiedni, zmniejszający jej walory smakowe i użytkowe, natomiast teraz korzysta się z liofilizacji, czyli nowoczesnej techniki mrożenia przy jednoczesnej eliminacji lodu poprzez sublimację, a więc zupełne ominięcie stanu ciekłego i wykonanie czystego proszku bez grudek pod ciśnieniem. Taka kawa zostaje więc wyłącznie osuszona i zmiażdżona, zachowując ten sam skład. Co ciekawe, kawa nierozpuszczalna w ostatnich latach okazała się być nośnikiem mykotoksyn – termostabilnych szkodliwych substancji pochodzenia grzybowego, które mogą negatywnie wpływać na układ moczowy. Mówi się, że takie fakty są często tuszowane przez duże magazyny i taki towar zostaje sprzedany jako najtańsza kawa w hipermarketach. Pamiętać należy jednak, iż cały czas mówimy o kawie, a nie napojach kawowych, które są faktycznie kiepską alternatywą i posiadają związki, które niekoniecznie są nam potrzebne – mowa o stabilizatorach, substancjach zapobiegających sklejaniu się drobinek napoju oraz konserwantach pozwalających przechowywać saszetki przez długi czas. Są to syntetyczne związki, które niestety mogą być wyzwaniem dla naszej wątroby.

Lokaju, kawy!

Przy kawie warto się odprężyć, dlatego samodzielne jej parzenie mimo wszystko nie jest najprzyjemniejszym zajęciem. Przerwa na kawę to sacrum, które pozwala nam uciec na chwilę od pracy i przygotować się do następnego zadania. Wiedzą o tym doskonale pracownicy akademiccy i inne osoby, które mają bardzo dużo pracy na swojej głowie, szczególnie w biurze lub przy stosie książek. Rozwiązaniem problemu jest oczywiście ekspres do kawy, który zastąpi nam baristę ulubionej kawiarni i zaserwuje nasz ulubiony napój błyskawicznie. Ekspresy ciśnieniowe to świetna alternatywa dla wypadów do kawiarni dla osób z własnym mieszkaniem lub domem, do którego zostali zaproszeni znajomi. Nie potrzebujemy wtedy żadnych umiejętności, by zaskoczyć potencjalnego gościa czymś, co wygląda i smakuje naprawdę imponująco. Szczególnie ciekawe są ekspresy Dolce Gusto, które komponują się dobrze z wystrojem nowoczesnych wnętrz i przy użyciu odpowiedniej kapsułki mogą dla nas zaparzyć tak egzotyczną kawę, jak daleko poniesie nas fantazja. Choć maszyny te można spotkać w sklepach z mediami oraz na aukcjach internetowych, warto rozejrzeć się po oficjalnej stronie https://www.dolce-gusto.pl/machines gdzie dostępne są różne promocyjne oferty.

Pamiętaj, że to Ty stanowisz o tym jak wspaniały będzie Twój dzień. Jeśli kawa daje Ci szczęście – nie oszczędzaj na niej i pielęgnuj swoją radość z poznawania jej smaku na nowo.