Empatyczny lider – jak się nim stać?

Wydawałoby się, że to tylko podwładni odczuwają paraliżującą siłę lęku przed przełożonymi, a przełożeni za to mogą cieszyć się dobrym samopoczuciem. Jest to pozorne. Jak zatem stać się empatycznym szefem?
Bycie postrachem powoduje zużycie bardzo dużej dawki energii. Trzeba cały czas kontrolować każdy swój ruch. Nie można się autentycznie i otwarcie zachowywać. Czasem taki lider chcieliby pokazać, że też jest człowiekiem i że ma gorszy dzień. Niestety, jeśli on albo jego firma podjęła decyzję, że ma być szefem, którego wszyscy się boją, nie ma miejsca na wytchnienie. Pytanie, czy taki rodzaj przywództwa naprawdę odnosi zamierzone skutki. Ustaliliśmy już, że nie. Sianie postrachu powoduje paraliż kreatywnego myślenia wśród pracowników.

Dlaczego jednak postawa ta jest taka popularna? Jest to model, którego się kulturowo nauczyliśmy. Już od dziecka, odkąd pójdziemy do szkoły, poddani jesteśmy systemowi ocen, kar i musimy działać pod presją. W pewnym sensie jest to postawa najłatwiej nam przychodząca, bo wyuczona. Pamiętam, że jak jako młoda 22-letnia dziewczyna objęłam stanowisko menedżera kawiarni w Wielkiej Brytanii, to siałam postrach, zwalniałam i zatrudniałam, wprowadzałam nowe zasady, nowe produkty i wymagałam podporządkowania. Z perspektywy czasu wiem, że nie było potrzebne aż takie wysilanie się, aby zdobyć autorytet. Osiągnęłabym to samo, a może nawet więcej, gdybym potrafiła bardziej otworzyć się na bycie sobą. Ta postawa była spowodowana moim strachem przed porażką. Bałam się, że nie sprawdzę się jako lider. Wielu dyrektorów boi się stracić swoją pozycję i dlatego egzekwują totalne podporządkowanie.