Reakcja dziecka na rozwód rodziców

Co robić, gdy dziecko po rozwodzie rodziców się buntuje?
Pozwolić zamieszkać z drugim rodzicem. W Polsce nadal mamy obsesyjną potrzebę, żeby dziecko za wszelką cenę (i często wbrew zdrowemu rozsądkowi) było z matką. Wielu kobietom nie mieści się w głowie, że można „oddać” córkę czy syna ojcu. Tymczasem być może znakomicie się to sprawdzi. To, że dziecko mieszka u taty, nie ma żadnego związku z tym, czy kobieta jest złą matką. Wielu ojców po rozwodzie doskonale opiekuje się swoimi dziećmi, bo już nie traci energii na wojny z ich mamami. Warto to rozważyć i nie unosić się ambicją, tylko zastanowić się, czy to rozwiązanie nie byłoby lepsze.

Poprosić o wsparcie psychologa dziecięcego. Tu uderzam w kolejny mit. Nadal w Polsce uważamy, że podczas rozwodu dziecku nie należy się wsparcie, tymczasem ono mu się jak najbardziej należy i to ze strony neutralnej osoby, która bez emocji wysłucha skarg na rodziców. Bo każdy maluch doświadczający rozwodu przechodzi bardzo silne, wręcz egzystencjalne rozczarowanie życiem i warto mu to „przejście” ułatwić. Proszę się nie martwić, że dziecko się poskarży, zdradzi niewłaściwe zachowania, wyciągnie brudy waszych awantur. To bez znaczenia. Liczy się tylko to, żeby ucierpiało możliwie najmniej.

Spędzać czas tylko z dzieckiem. Kiedy rodzic jest na starcie nowego związku, ten etap wymaga ogromnych nakładów czasu. Dziecko z pewnością czuje się odsunięte. Warto z nim na ten temat otwarcie rozmawiać. Mało kto serio traktuje pięciolatka. Tymczasem dzieci w tym wieku boją się, że rodzice już ich nie kochają, więc trzeba im powtarzać do znudzenia (naszego, bo synowi czy córce rodzicielskie wyznania miłości nigdy się nie znudzą, o ile są szczere): „Kocham cię, jesteś moim największym skarbem, jesteś moim słoneczkiem”. Takie wyznania rozwiążą wiele problemów w zachowaniu dzieci. Często maluch zachowuje się niewłaściwie tylko po to, żeby takie zdanie usłyszeć.

Spojrzeć na nowo, bez pretensji, na ojca dziecka. A co by się stało, gdyby przestać się przejmować tym, na co pozwala drugi rodzic u siebie w domu? Niech pozwala, na co chce. Tata ma prawa rodzicielskie i to również jego dziecko, więc może wychowywać je u siebie po swojemu. To trudne do zaakceptowania, ale warte zachodu. Mały człowiek zawsze będzie wiedzieć, że u mamy wolno co innego, a u taty co innego. Nie ma w tym nic złego. Co więcej – to odbierze maluchowi narzędzie manipulowania.

Śmiać się jak najwięcej. Dzieci po rozwodzie rodziców śmieją się zdecydowanie za mało. Warto zrobić niemal terapeutyczne założenie: „Będę rozśmieszać moją córeczkę tak często, jak się da”. Gdy maluch po bajce płacze, proszę porwać go na ręce i parskając mu w szyję, zanieść do łazienki. Gdy robimy z życia zabawę, dzieci bardzo chętnie współpracują – znacznie chętniej, niż gdy każemy im coś robić.