Jaja szczęśliwe faszerowane awokado i ziołami

Co było pierwsze, to temat klasyk i jak dotąd żaden filozof nie dał sobie z nim rady …
Możemy się spierać, cytować naukowe opracowania, badania i rozważania – na gruncie filozofii problem jajko czy kura jest nierozstrzygnięty. A ważki ten problem staje mi w głowie nie rozwiązany, ilekroć patrzę na stado niosek w znajomym gospodarstwie na łowickiej wsi. 

Kurki chodzą sobie, dziobią coś tam w ziemi, gdaczą i łypią na mnie dziwnymi oczami. Na marginesie to taka kura nie może patrzeć mi prosto w oczy, tylko bokiem jakoś spoziera…Potem wędruje na grzędę i zostawia jajo na sianie. Z tego punktu widzenia wszystko zaczyna się od kury. Ale kura wykluwa się z jaja, więc… koło się zamyka.
Jajo najlepsze od takiej szczęśliwej kury. Napakowane dobrem, co to kura z ziemi wygrzebie ( jada też dżdżownicę!) i wyciągnie z ziaren. Jajo wychodzi białe i żółte. Białe wkoło, żółte w centrum skorupy. I obojętne jak je już zjemy, byle było pysznie i ze świadomością, że od kury szczęśliwej najzdrowsze.
Szczęśliwego wielkanocnego jaja!