Gdy dziecko nie umie korzystać z nocnika

fot.123rf

Czasami tak usilnie staramy się wpoić dziecku nową umiejętność, że generujemy w domu stres, który zamiast mobilizować deprymuje. Lepiej nie próbować przyspieszać rozwoju rzeczy na siłę i działać z rozwagą. Problem czytelniczki komentuje ekspertka SENSu.
Synek mojej siostry jest o dwa miesiące młodszy od mojej córki, a już umie korzystać z nocnika i w ogóle nie potrzebuje pieluch. Nasza córka przesiaduje na nocniku całe godziny i nic z tego nie wynika. Załatwia się cały czas w pieluchy i mam wrażenie, że czasem sama tego nie czuje, bo niczego nie zgłasza. Próbuję ją nauczyć korzystania z nocnika i jestem już tym zmęczona. We wrześniu mała ma iść do przedszkola. Martwię się, że stanie się to przeszkodą, dzieci będą się z niej śmiać czy nauczycielki gnębić ją z tego powodu. Jakie są skuteczne metody, żeby dziecko szybko opanowało zasady korzystania z nocnika?

reklama

Dojrzałość dziecka do treningu czystości to jedna z jego cech indywidualnych. Świadome kontrolowanie zwieraczy jest związane z gotowością psychofizyczną dziecka i raczej nie da się tego w żaden sposób przyspieszyć, a wszelkie próby podejmowane w tym kierunku mogą przynieść tylko szkodę. Dlatego nie warto zaczynać za wcześnie. Jeśli od dwóch lat uczymy dziecko korzystania z nocnika, to nie ma wyjścia – będziemy sfrustrowani, że już tak długo nad tym pracujemy i nic. Poza tym w wielu rodzinach napięcie związane z tym, że dziecko nie spełnia oczekiwań rodziców i mimo ich wysiłków nie korzysta z nocnika, jest tak wielkie, że rodzi ostre konflikty i odbiera radość kontaktu z dzieckiem. Jeśli jest już Pani zmęczona tą sytuacją, warto poprosić jakąś neutralną osobę – nianię, sąsiadkę, zaprzyjaźnioną mamę – żeby przez kilka dni wpadała i wzięła trening czystości na siebie. Często się zdarza, że dziecko nieobciążone oczekiwaniami i stresem mamy, błyskawicznie orientuje się, czego świat od niego oczekuje.

Uczulam też na mówienie przy dziecku, że jak się nie nauczy, to będą w przedszkolu problemy. Dziecko może podświadomie nie chcieć się nauczyć właśnie dlatego, żeby zostać w domu z mamą. Lepiej mówić do siebie: „Jak się nie nauczy w domu, to się nauczy w przedszkolu”. Dzieci same z siebie nie wiedzą, co jest problemem, i dopiero od nas się tego dowiadują. Ale gdy już się dowiedzą, że coś nas bardzo niepokoi, „lubią” problem kultywować.

Na pewno nie wolno dziecka zawstydzać czy zmuszać, żeby chodziło w mokrych pieluchach, ani też przetrzymywać go na nocniku, aż się załatwi. Znakomitym sposobem jest po prostu przeskoczenie etapu nocnika. Proszę kupić nakładkę na sedes oraz schodek i obniżyć włącznik światła do łazienki tak, żeby dziecko mogło całkowicie samodzielnie z niej korzystać.

Dzieci lubią naśladować dorosłych. Osoby, które mają na dziecko najskuteczniejszy wpływ, to także inne dzieci. Czasem półroczne wysiłki rodziców nie przynoszą efektu, zaś jedno spotkanie z innym dzieckiem, zwłaszcza starszym, sprawia, że problem sam się rozwiązuje.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »