Jak pogodzić uczucia, emocje i racjonalne myślenie?

fot.123rf

Za nami era intelektu, wiary w siłę rozumu. Przemija też kult młodego, idealnie wyrzeźbionego ciała. Nadeszła moda na podejście holistyczne. I głęboką pracę z emocjami. Bo to one są wyrazem cudownej integracji ciała, głowy i serca.
Magda sama o sobie mówi, że jest „nadwrażliwcem” i „czuciowcem”: – U mnie co w sercu, to na języku – wyznaje w moim gabinecie. I nie byłoby niczego złego w jej szczerości, gdyby nie fakt, że jej priorytetem jest, by wszyscy ją lubili. Dla dobra relacji zgadza się na wszystko: wchodzi w spółkę z osobą, na widok której dostaje gęsiej skórki, nie potrafi nikomu odmówić, choć skurcz w brzuchu mówi jasno, że nie powinna brać na siebie kolejnych zobowiązań. Naiwnie wierzy, że skoro ona jest wrażliwa i ma dobre intencje, to inni mają tak samo. Efekt: kolejna sprawa w sądzie – nie chcąc zrobić przykrości koleżance z pracy, zgodziła się poświadczyć za nią finansowo, a później okazało się, że dziewczyna jest niewypłacalna.

reklama

Agata ma przeciwnie. Jej dewiza brzmi: „wiedza to podstawa”. Na okrągło doskonali swoje umiejętności na kursach z negocjacji, NLP oraz zarządzania i, jak dumnie mówi, kontroluje swoje emocje. Efekt tego kontrolowania to przewlekła depresja i 7 lat na antydepresantach. Kiedy tłumaczę jej, że depresja to zablokowane smutek oraz złość, i proponuję ćwiczenia pozwalające jej poczuć i przeżyć te emocje, rezygnuje z terapii: „Nie chcę czuć, głowa na karku mi wystarczy”.

Myśleć czy odczuwać?

Odpowiedź na to pytanie to odwieczny dylemat każdego z nas, bez względu na wiek, kulturę, życiowe doświadczenie. Jeśli głowa mówi „tak”, a serce „nie”, albo odwrotnie, mamy wewnętrzny konflikt, co uwidacznia się w ciele w postaci napięć i bólu. Jak piszemy z Jackiem Sobolem, terapeutą manualnym, w naszej najnowszej książce, ta podwójność to jeden z aspektów najbardziej pierwotnego dylematu. Realizować własne potrzeby i pragnienia czy spełniać wymogi partnera, rodziny albo społeczeństwa? Wybrać miłość własną czy akceptację społeczeństwa?

Czy ciało może kłamać, a umysł się mylić? Tak, jeśli działają w oderwaniu, bez porozumienia. Dlatego pozytywne myślenie bez poczucia i przeżycia zamrożonych w ciele emocji, ale także samo czucie bez świadomego podejmowania decyzji są psu na budę. Kluczem do sukcesu jest zrozumienie mechanizmów, jakie nimi kierują. Umysł przechowuje rodzinne skrypty, przekonania, wiedzę, decyzje, normy, zasady… Ciało odbiera wszystkie docierające do nas bodźce. Nawet te, których świadomie nie rejestrujemy. Ono też zna odpowiedź na każdy nasz dylemat. Ciało to także geny – indywidualne wzorce odziedziczone po przodkach. Jednak zdaniem dra Bruce’a Liptona, autora książki „Biologia przekonań”, nasz kod genetyczny to jedynie zapisany w komórkach scenariusz, który może zostać aktywowany pod wpływem bodźców ze środowiska. Nie jesteśmy ofiarą naszych genów, ale panami swojego przeznaczenia, zdolnymi tworzyć życie przepełnione pokojem, szczęściem i miłością.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »