Klaps to przemoc? Dlaczego dorośli biją dzieci?

fot.123rf

Jak twierdzi ekspertka SENSu Ewa Nowak, jedną z przyczyn może być lenistwo. Zamiast tłumaczyć coś po raz piąty z rzędu, rozmawiać, poświęcać czas – niektórym łatwiej jest rozładować napięcie i własną frustrację biciem. Efekt? Dla rodzica natychmiastowa ulga emocjonalna. A jakie są skutki dla psychiki dziecka?
Moja przyjaciółka uczęszcza na sesje Dorosłych Dzieci Alkoholików, ja zaś czekam, aż w Polsce powstaną kluby dla osób bitych w dzieciństwie. Moim zdaniem skutki obu tych traum są koszmarne. Ja byłam bita. Mama nauczycielka (nauczanie początkowe), ojciec inżynier. Byli mili, kupowali mi zabawki, miałam nowy rower, wieżę i odtwarzacz, ale mnie bili. Zwłaszcza mama. Paskiem. W łazience. Ojciec wtedy szedł do kuchni, robił kawę i był bardzo smutny. Na Dzień Matki mama chwaliła się przed rodziną, że zrobiłam jej piękną laurkę. Całowała mnie, tuliła i czytała na dobranoc. Bałam się jej przeraźliwie. Niby wiedziałam, że lanie dostaję za coś złego, co zrobiłam, tyle że nigdy nie było wiadomo, co jest tym złym zachowaniem. Niedawno wywołałam awanturę na ulicy, bo jakaś kobieta biła swoje dziecko. Chcę mieć dzieci, ale wiem, że nie będę ich miała. Boję się, że jest we mnie zła krew, że być może ulegnę pokusie uderzenia własnego dziecka. Nie chcę kusić losu. Nie oczekuję rady. Oczekuję, że ktoś wreszcie dostrzeże miliony dorosłych takich jak ja – niekochanych, wychowujących się w domach, które udawały miłość.

reklama

Od dawna wiadomo, że dorośli, którzy byli bici w dzieciństwie, są chwiejni emocjonalnie, nadmiernie agresywni lub nadmiernie ulegli, a więc słabiej przystosowują się do nowych sytuacji. Te obserwacje zostały poparte badaniami dotyczącymi wpływu bicia dziecka na budowę jego mózgu. Naukowcy z londyńskiego Kings College przeprowadzali badania na grupie 275 dorosłych, którzy byli bici w dzieciństwie. Zastosowano badanie rezonansem magnetycznym. Okazało się, że mózgi osób bitych w stosunku do mózgów osób, które nie doświadczyły przemocy, cechuje znaczny ubytek komórek istoty szarej (czyli tej, która buduje korę mózgową). Komórki ulegają uszkodzeniu i jest ich zdecydowanie mniej w obszarze mózgu odpowiedzialnym za pamięć (to jedna z przyczyn, dlaczego bite dzieci słabo się uczą) i kontrolę poznawczą (to przyczyna, dlaczego bite dzieci są nadmiernie uległe lub agresywne). Dodatkowo zauważono, że mózgi bitych w dzieciństwie wykazują ogromne podobieństwo do mózgów weteranów wojennych, którzy cierpią na zespół stresu pourazowego. Dlaczego tak się dzieje? Gdy człowiek doświadcza stresu, organizm wydziela kortyzol – hormon pomagający zmobilizować do wysiłku wszystkie komórki ciała. Gdy jednak hormon ten jest wydzielany zbyt często, wtedy jego działanie traci funkcję wspierającą i staje się substancją toksyczną. Rodzice bijący dziecko wywołują nieodwracalne zmiany w jego mózgu, ale również znacząco podwyższają ryzyko zagrożenia chorobami psychicznymi, takimi jak depresje i psychozy, co potwierdzają naukowcy z Maastricht University. Nie zapominajmy więc, że w mózgu bitego dziecka już na zawsze zostają ślady przemocy.

Ewa Nowak pedagog, terapeutka, autorka książek dla dzieci i młodzieży.

Kocham – nie biję!

Jak podaje CBOS, 78 proc. Polek i Polaków nadal jest zdania, że „dziecku czasem trzeba dać klapsa”; 12 proc. z nas przyznaje się, że biło lub bije swoje dziecko. Nie łączymy tych faktów. Klaps jest w Polsce nadal (nawet przez ludzi wykształconych, kulturalnych i uznających się za kochających swoje dzieci) postrzegany jako dobra, skuteczna i absolutnie nieszkodliwa kara. Z tym stereotypem stara się walczyć Fundacja Krajowe Centrum Kompetencji, która po raz kolejny uruchomiła w czerwcu akcję „Kocham – nie biję”. Tegoroczna edycja promuje hasło „Nie bij – dołącz do bezpiecznych rodziców”. Jej główna myśl to uświadomienie, że klaps to przemoc fizyczna, a społeczna aprobata sprawia, że dajemy przyzwolenie na bicie. Dlatego warto wciąż powtarzać: „Jeśli bijesz swoje dzieci, jeśli pozwalasz, żeby je bito – nie kochasz dziecka”.
www.strefabezpiecznegorodzica.pl

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »