Społeczeństwo chore na bezsenność

Coraz częściej skarżymy się na problemy ze snem. Zdobycze cywilizacji nie sprzyjają zachowaniom zgodnym z naturą: do późna w nocy jesteśmy aktywni, surfując w sieci, oglądając telewizję, imprezując. Ograniczanie snu prowadzi do rozregulowania zegara biologicznego, a w konsekwencji do problemów zdrowotnych, psychicznych i emocjonalnych.
Badanie przeprowadzone przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) wykazały, że jedna trzecia populacji ludzi na świecie cierpi na bezsenność. WHO zalicza ją do chorób cywilizacyjnych stanowiących poważny problem życia publicznego. W Polsce wyniki badań przeprowadzone przez CNS OBOP w 2005 r. wskazują, że co czwarty Polak nie dosypia, a co drugi po 40 r.ż., w większości kobiety, ma problemy ze snem i potrzebuje pomocy specjalistów. Wśród tych zaburzeń snu 90% stanowi bezsenność.

reklama

Jak podaje dr Michał Skalski kierownik Poradni Leczenia Zaburzeń Snu Kliniki Psychiatrycznej Uniwersytetu Medycznego w Warszawie, na bezsenność cierpi 30% Polaków: starsi i młodsi, a nawet nastolatki. 20% ludzi poniżej 25 roku życia choruje na przewlekłą bezsenność.

Na sen poświęcamy jedną trzecią swojego życia i jest to niezbędne dla zdrowia psychicznego i fizycznego organizmu. Podczas snu, zwłaszcza między godziną 22 a 4 rano regenerują się komórki mózgu, porządkowane i utrwalane są informacje z całego dnia, co korzystnie wpływa na pamięć i koncentrację. Podczas snu z organizmu usuwane są toksyny i zbędne produkty przemiany materii, wzmaga się wydzielanie hormonów wzrostu, prolaktyny, progesteronu i testosteronu, regenerują się także tkanki skóry.

Do normalnego funkcjonowania nie liczy się ilość przespanych godzin, tylko ich jakość – podkreśla psychiatra Michał Skalski. Najbardziej wartościowe są pierwsze trzy godziny snu, później sen staje się płytki. Zdaniem lekarza jedna, czy dwie nieprzespane noce to jeszcze nie tragedia, deficyt snu można nadrobić odsypianiem.

Jednak już krótkotrwała bezsenność jest przyczyną zmęczenia, senności i rozdrażnienia, bólu głowy i wydłużonego czasu reakcji, a nawet halucynacji. Statystyki pokazują, że 40% wypadków drogowych powodują niewyspani i rozkojarzeni kierowcy, a przyczyną połowy wypadków w pracy jest brak uważności. Z tej perspektywy niewyspanie stanowi poważny problem społeczny.

Bezsenność przewlekła rujnuje zdrowie. Brak snu przyczynia się do zwiększenia masy ciała i podwyższenia ciśnienia krwi i w rezultacie do chorób sercowo – naczyniowych. Niedosypianie ma też wpływ na rozwój cukrzycy: skrócenie snu do 4 godzin przez kolejne dni zakłóca metabolizm glukozy. Inne skutki fizyczne bezsenności to problemy żołądkowo – jelitowe, bóle głowy, karku, krzyża, zaburzenia wzroku, zaburzenia motoryczne, obniżenie odporności.

Bezsenność wywołuje zmiany psychiczne i prowadzi do nerwic, depresji i lęków. W mózgu pozbawionym snu następuje pobudzenie ciała migdałowatego o ponad połowę, czyli zwiększenie aktywności neuronów w obrębie mózgu odpowiedzialnym za emocje takie jak smutek i gniew. Wówczas reakcja na te emocje osoby cierpiącej na bezsenność jest nieadekwatna. Wyjaśnia to rozchwianie emocjonalne osób pracujących w porach nocnych, czy młodych rodziców.

W Polsce nie przeprowadzono badań nad kosztami leczenia bezsenności, natomiast w USA koszty związane z bezsennością oblicza się na 100 mld dolarów rocznie. Oprócz kosztów bezpośredniego leczenia przewlekłych chorób, w statystykach uwzględniono koszty związane ze słabszą wydajnością pracownika, jego absencji w pracy, czy przechodzenia na rentę.

Problem bezsenności nie jest jednak należycie traktowany. W Polsce i na świecie tylko jedna trzecia bezsennych podejmuje leczenie tych zaburzeń pod opieką lekarza. Niestety wciąż popularne są domowe metody na „dobry sen”, jak choćby alkohol, co przynosi skutek odwrotny i prowadzi do choroby alkoholowej. Tymczasem bezsenność można skutecznie leczyć terapią i lekami, choć nawet leki nowej generacji nie są wciąż doskonałe i wolne od skutków ubocznych.

– Leczenie farmakologiczne środkami nasennymi stosowane jest w ostateczności, a ze względu na wysokie ryzyko uzależnienia od nich, stosuje się je do 4 tygodni – mówi dr Skalski. – Lecząc bezsenność dążymy do tego, żeby pacjent nauczył się zasypiać bez leków, przyłożywszy głowę do poduszki.

Kiedy dopada nas bezsenność i utrzymuje się przez kilka tygodni, nie zwlekajmy z wizytą u lekarza. Internista powinien nas w tej sytuacji skierować do Poradni Zaburzeń Snu, których w Polsce jest już kilka.