Wybaczyć? Nie tak szybko

Wybaczyć? Nie tak szybko
123rf.com

Gest przebaczenia jest szlachetny. Przynosi ulgę i oczyszczenie. Bywa jednak, że nie jest lekiem na zło, a czyni więcej szkody niż pożytku.
Mądre przebaczanie musi przebiegać w zgodzie ze sobą.

Nie wybaczyłam bratu. Z szacunku dla samej siebie – opowiada Sandy Katz, amerykańska psychoterapeutka. W dzieciństwie brat maltretował ją fizycznie i psychicznie, podpalił na niej ubrania, pociął jej ręce nożem, usiłował włożyć śrubokręt do odbytu. Jak reagowali rodzice? Karali syna? Nie zostawiali go sam na sam z siostrą? Skąd! Po prostu pilnowali, żeby nie miał kontaktu z zapałkami czy ostrymi narzędziami. Sandy rosła więc w przekonaniu, że najważniejsza jest harmonia w rodzinie i zadowolenie rodziców. Jej strach i ból są drugorzędne.

To było złe

Gdy Sandy miała 35 lat, po kilku latach terapii uznała, że dość udawania, że „nic się nie stało”. Przestała rozmawiać z bratem.

– Wysłałam do niego list, w którym wymieniłam tortury, jakim mnie poddawał w dzieciństwie – mówi Sandy. – Napisałam jasno: „nie będę z tobą rozmawiać, dopóki nie przyznasz się do tego, że robiłeś mi krzywdę i nie przeprosisz”. Odpisał, że przesadzam, bo to normalne, że rodzeństwo toczy boje. Zaproponował, żeby zapomnieć o przeszłości, bo „co było, to było”. Co zrobiłam? Zakomunikowałam rodzicom, że nie chcę go widzieć i nie mam zamiaru spędzać z nim świąt. I nie chodzi tylko o to, co mi robił, jak byliśmy dziećmi. Ale o to, że on czuje się w porządku i nie bierze żadnej odpowiedzialności za to, co robił i nadal robi.

Choć brat Sandy nie czuł się winny, to jej postawa dała do myślenia rodzicom. – Przestali mówić, że niszczę rodzinę i nalegać, żebym pogodziła się z bratem – opowiada Sandy. – Wprawdzie nie przeprosili mnie wprost, ale doceniam, że na swój sposób starają się mi zadośćuczynić to, co przeżyłam jako dziecko. Czy im wybaczyłam? Nie wiem. Wciąż czuję złość i żal, ale odkąd powiedziałam jasno: „to, co się działo u nas w domu, było złe”, te uczucia są słabsze. Jestem wdzięczna za dobre rzeczy, które dostałam od rodziców. Pogodziłam się z tym, że nic nie jest czarno-białe. Wreszcie potrafię sama o siebie zadbać i podejmuję wybory dobre dla mnie. A co z przebaczaniem? Nie mam z tym problemu wobec przyjaciół czy partnera.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »