Czy wpadłaś w wir usprawiedliwiania partnera?

fot.123rf

Jak często zdarza Ci się usprawiedliwiać swojego partnera/ partnerkę? Czy masz wrażenie, że Twoje potrzeby i plany są spychane na dalszy plan? Czy towarzyszy Ci poczucie winy w sytuacji, kiedy chcesz zrobić coś dla siebie? On/Ona na pewno tego nie chciał(a). Miał(a) gorszy dzień. Na pewno nie chciał(a) mnie zranić… Z pewnością miał(a) dobre intencje…
Jeśli masz nieodparte wrażenie, że na każde z tych pytań odpowiedź brzmi twierdząco to istnieje duże ryzyko, że znajdujesz się w matni usprawiedliwiania swojego partnera/partnerki kosztem realizacji własnych pomysłów i planów.

Spójrz uczciwie na swoją relację i zrób bilans zysków i strat. Brzmi dość przedmiotowo? Związek to nie firma, nikt nie wymaga żadnych bilansów, wzajemnych rozrachunków?

Z pewnością związek to relacja z założenia oparta na równości, miłości, wzajemnym szacunku i zaufaniu, w której partnerzy wspierają siebie nawzajem w rozwoju każdego z nich, jednocześnie realizując cele wspólne. Warto więc czasem sprawdzić, czy ten nasz trzeci żywy organizm, jakim nie jest ani ona, ani on, tylko ONI/MY funkcjonuje prawidłowo. Kontynuując ten sposób myślenia, czy wyobrażacie sobie robić wszystko jedną ręką, gdy obydwie są tak samo sprawne? Co się będzie działo z prawą, jeśli zacznę jeść, pisać, czesać się tylko lewą…? Mówi się kolokwialnie, że nieużywany organ zanika.

Wracając na grunt związku: druga osoba, ta, którą najczęściej się usprawiedliwia może się szybko przyzwyczaić do takiej sytuacji. Człowiek do dobrego szybko się przyzwyczaja… Rozleniwia, traci poczucie wspólnoty. Gubi w swej wygodzie odpowiedzialność za wspólne dobro… Gdy partner jednak obudzi się i dokona bilansu emocjonalnego, oceni swój fizyczny wkład w związek – jest w stanie szybko zareagować, aby przerwać ten niezdrowy układ i na nowo przedyskutować role w związku i wzajemne obowiązki. Ważnym elementem przywrócenia równowagi jest związek będzie rozmowa. Rozmowa o tym co było, co jest i co będzie, jeśli nic się nie zmieni i o tym co zrobić, aby na nowo przywrócić stan pożądany. Uzdrawiającą moc ma poruszenie tematu wzajemnych potrzeb. Zanim zatem podejmiesz próbę rozmowy, zadaj sobie pytanie:

  • Czego potrzebuję, aby czuć się w tym związku dobrze?
  • Kiedy czuję, że mam podcinane skrzydła? Jakie słowa lub zachowanie partnera wpływają na obniżenie mojego nastroju?
  • Jakie obowiązki mogłabym/ mógłbym dzielić z partnerem/ partnerką?
  • Ile jest mnie samej/ samego w tym jak żyję?

To bardzo ważne pytanie, które można mnożyć, by zdiagnozować wasze potrzeby i te, które będą służyły wspólnemu dobru. Otwartość i przekonanie, że obydwoje chcecie oddychać pełną piersią i być blisko siebie jest założeniem niezbędnym do tego, aby rozpocząć oczyszczanie atmosfery i wyrównywania gruntu, po którym wspólnie stąpacie. Obydwoje odpowiadacie za atmosferę w związku. Uważność na to, czy tej atmosfery nic nie zatruwa jest waszą wspólną odpowiedzialnością. Nie bój się rozmawiać i wyjaśniać na bieżąco. Nie musisz wszystkiego brać na siebie i usprawiedliwiać, bo to tylko pogorszy twoją kondycję psychiczną rosnącym poczuciem winy.

Niech będzie 100 % Ciebie w Tobie! Nie rezygnuj z siebie, bo finalnie zaszkodzisz WAM.

Ewelina Jasik www.BodyAndMindCoaching.pl

Biogram i książka autorki